Przeprowadzka mieszkania kończy się wtedy, gdy ostatni karton stoi w nowym pokoju. Przeprowadzka firmy kończy się wtedy, gdy w poniedziałek rano wszyscy siadają do pracy i wszystko działa — komputery, telefony, drukarka, dostęp do sieci i do akt. Między tymi dwoma definicjami leży cała różnica: relokacja biura nie jest usługą transportową, tylko projektem, w którym transport jest jednym z siedmiu wątków. Poniżej opisujemy, jak ten projekt wygląda od środka i gdzie najczęściej się sypie.

Dlaczego przeprowadzka firmy to projekt, a nie przejazd busa

Bo koszt liczy się nie w godzinach pracy ekipy, tylko w godzinach, w których firma nie zarabia.

W mieszkaniu opóźnienie o pół dnia jest niewygodne. W firmie to samo opóźnienie oznacza, że kilkanaście albo kilkadziesiąt osób siedzi bezczynnie, telefon do biura nie odpowiada, a zamówienia czekają. Dlatego w relokacji biura pierwszym pytaniem nie jest „ile busów”, tylko „o której w poniedziałek ma działać pierwsze stanowisko”. Od tej odpowiedzi liczy się wstecz cały harmonogram.

Drugi powód jest taki, że przeprowadzka firmy ma wiele równoległych, niezależnych strumieni: stanowiska pracy, sprzęt IT, dokumentacja, meble, magazyn albo zaplecze, sprzęt socjalny i rzeczy do wyrzucenia. Każdy z nich ma inne tempo, inne wymagania i innego właściciela po stronie firmy. Jeśli nikt nie pilnuje ich razem, w nowym biurze pojawia się klasyczny efekt: meble stoją, kartony stoją, a nikt nie wie, który karton należy do którego biurka.

Trzeci powód to zależności. Serwerownię można wyłączyć dopiero, gdy nikt już nie pracuje. Biurka można rozkręcić dopiero, gdy zdjęto z nich monitory. Monitory można spakować dopiero, gdy ktoś odłączył kable. W mieszkaniu kolejność jest umowna — w biurze jest twarda, a jej złamanie kosztuje kilka godzin.

Praktyczny wniosek: zanim zamówisz ekipę, wyznacz jedną osobę po stronie firmy, która ma decyzyjność i telefon w ręku przez cały czas trwania przeprowadzki. Nie musi nic nosić. Ma odpowiadać na pytania typu „ta szafa jedzie czy zostaje” bez konsultacji z zarządem. Brak takiej osoby to najczęstsza przyczyna przestojów ekipy na miejscu — i jedyna, którą da się usunąć jedną decyzją.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda zakres obsługi firmowej po naszej stronie, opisaliśmy go na stronie usług dla firm i biur. Samą relokację prowadzimy jako przeprowadzki firm i biur w Łodzi oraz w okolicznych miejscowościach.

Weekend albo noc — jak zamknąć przestój w zerze

Termin przeprowadzki jest w firmie decyzją biznesową, nie logistyczną.

Najczęściej stosowany schemat wygląda tak: w piątek po godzinach pracy ekipa wchodzi do starego biura, w sobotę przewozi i ustawia, w niedzielę dział IT podłącza stanowiska i sprawdza sieć, a w poniedziałek rano ludzie przychodzą do gotowego biura. Przy kilkunastu stanowiskach ten harmonogram jest realny. Przy kilkudziesięciu robi się napięty i lepiej rozłożyć go na dłuższy weekend albo podzielić na dwie tury.

Wariant nocny ma sens przede wszystkim w handlu i usługach z ustalonymi godzinami otwarcia. Przeprowadzka sklepu w nocy pozwala zamknąć punkt po ostatnim kliencie i otworzyć następnego dnia w nowej lokalizacji. Cena za pracę poza standardowymi godzinami jest wyższa — ale porównywać ją trzeba nie z ceną przeprowadzki w środę, tylko z kosztem dnia zamkniętego sklepu.

Jest jeszcze trzeci wariant, o którym mało kto myśli: przeprowadzka etapowa. Przewozisz najpierw działy, które mogą pracować zdalnie przez dwa dni, potem resztę. To rozwiązanie sprawdza się przy dużych biurach i wtedy, gdy stary i nowy lokal zachodzą na siebie w czasie — czyli gdy przez tydzień płacisz za oba. Wymaga za to dwukrotnego przygotowania i pilnowania, żeby sprzęt wspólny nie utknął w połowie drogi.

Przy każdym z tych wariantów najważniejsze jest jedno: umowa najmu starego lokalu prawie nigdy nie kończy się w dniu przeprowadzki. Zostaje kilka dni albo tygodni na zdanie lokalu w umówionym stanie. Ten bufor jest cenny i warto go wykorzystać na porządki, a nie zmarnować na chaos w dniu przewozu.

Etykiety stanowiskowe — najprostszy system, który ratuje poniedziałek

Każde biurko dostaje numer. Ten sam numer stoi na planie nowego biura. Reszta wynika sama.

To jest jedyny element przeprowadzki firmowej, który nic nie kosztuje, a decyduje o tym, czy nowe biuro rusza w dwie godziny, czy w dwa dni. Zasada jest banalna: przed pakowaniem drukujesz plan nowego biura z ponumerowanymi stanowiskami — 1, 2, 3 i tak dalej — a potem przyklejasz ten sam numer na wszystkim, co należy do danego stanowiska w starym biurze.

Numer idzie na blat biurka, na kontener pod biurkiem, na fotel, na monitor, na jednostkę centralną i na każdy karton spakowany z tego stanowiska. Ekipa nie zastanawia się wtedy, gdzie co postawić — czyta numer i stawia w polu o tym numerze. Pracownik, który przychodzi w poniedziałek, znajduje przy swoim biurku wyłącznie swoje rzeczy.

Kilka szczegółów, które robią różnicę w praktyce. Etykieta ma być duża i naklejona na widocznej, płaskiej powierzchni — nie na spodzie blatu, nie na kablu. Kolor przypisany do piętra albo do działu skraca sortowanie na rozładunku o kolejne kilkanaście minut. Pomieszczenia wspólne — kuchnia, serwerownia, archiwum, sala konferencyjna — dostają własne oznaczenia literowe, żeby nie mieszały się ze stanowiskami.

Kartony opisuje się na boku, nie na wieku. Karton na wieku opisany jest nieczytelny w momencie, gdy stoi w stosie. Opis powinien zawierać numer stanowiska i jedno słowo o zawartości — to wystarczy, żeby rozpakowywanie zaczęło się od rzeczy potrzebnych od razu, a nie od pamiątkowych kubków.

Ostatnia rzecz: rzeczy osobiste pakuje każdy pracownik sam, w swoim czasie, do opisanego numerem pudła. Ekipa nie ma decydować, czy zdjęcie rodzinne stojące na biurku jest do przewiezienia, czy do wyrzucenia. Jeden komunikat wysłany tydzień wcześniej zdejmuje ten problem z listy.

  • Plan nowego biura z numerami stanowisk — wydrukowany i powieszony w obu lokalach
  • Ten sam numer na biurku, kontenerze, fotelu, monitorze i każdym kartonie stanowiska
  • Kolor lub litera dla pięter, działów i pomieszczeń wspólnych
  • Opis na boku kartonu, nigdy na wieku
  • Rzeczy osobiste pakuje pracownik, nie ekipa
  • Jedna osoba w firmie odpowiada za plan i rozstrzyga wątpliwości na miejscu

Sprzęt IT — kto odłącza, kto podłącza, kto odpowiada

Najdroższa część przeprowadzki jedzie w najmniejszych pudłach i wymaga najbardziej precyzyjnego podziału ról.

Podział, który sprawdza się zawsze: odłączaniem i podłączaniem sprzętu zajmuje się dział IT albo firma obsługująca informatykę, a ekipa przeprowadzkowa zajmuje się przeniesieniem i transportem. To nie jest kwestia kompetencji, tylko odpowiedzialności — jeśli po podłączeniu coś nie działa, musi być jasne, kto ostatni miał to w rękach.

Standardowe stanowisko pakuje się w prostej kolejności: fotografia tyłu jednostki i monitora ze wpiętymi kablami, odłączenie, zwinięcie kabli i wpięcie ich do woreczka przyklejonego do obudowy, monitor do kartonu z wyściółką ekranem do środka, jednostka centralna osobno, na stojąco. Laptopy i dyski przenośne najlepiej, żeby pracownicy zabrali do domu na czas przeprowadzki — to najprostszy sposób, żeby najcenniejszy i najłatwiejszy do zgubienia sprzęt w ogóle nie jechał w transporcie.

Monitory jadą pionowo, nigdy płasko na sobie. Matryca położona ekranem do góry z drugim monitorem na wierzchu pęka od nacisku punktowego, nawet jeśli nic nie spadło. Jeśli macie oryginalne kartony ze wsadami — to jedyny moment, w którym trzymanie ich przez lata się opłaca.

Drukarki wielofunkcyjne to osobny przypadek. Duże urządzenia stojące bywają cięższe, niż wyglądają, mają ruchome moduły podajników i zbiorniki tonera, które przy przechyle brudzą wnętrze. Jeśli sprzęt jest w dzierżawie, w umowie serwisowej często stoi wprost, że przenosi go wyłącznie serwis — warto to sprawdzić przed, a nie po.

Szafa rack i serwerownia to osobny termin

Serwerownia nie jedzie razem z biurkami i nie powinna jechać tego samego dnia. Powód jest prosty: w nowym lokalu musi być gotowe zasilanie, chłodzenie i okablowanie strukturalne, zanim cokolwiek stanie w szafie. Jeśli szafa przyjedzie przed odbiorem instalacji, będzie stała w kartonach i tak.

Typowa kolejność wygląda tak: najpierw nowa lokalizacja dostaje działającą sieć i łącze, potem przenosi się szafę i sprzęt sieciowy w oknie serwisowym uzgodnionym z IT, a dopiero na końcu przewożone są stanowiska pracy. Przy firmach, które nie mogą pozwolić sobie na przerwę w działaniu usług, kolejność bywa odwrotna: nowa serwerownia startuje równolegle, a stara jest wygaszana dopiero po potwierdzeniu, że wszystko działa.

Szafa rack sama w sobie jest ciężka i przeważona do przodu, bo cały sprzęt siedzi w jej przedniej części. Przewozi się ją opróżnioną — sprzęt wykręcony i spakowany osobno, każdy element opisany numerem U, na którym siedział. To rola IT; my odpowiadamy za samą szafę i jej bezpieczny transport, po ustaleniu wagi i drogi wynoszenia.

Dokumentacja, akta i RODO — segregatory nie jadą luzem

Papierowa część firmy jest najmniej efektowna i najbardziej wrażliwa prawnie.

Dokumenty kadrowe, księgowe, umowy z klientami i akta zawierające dane osobowe podlegają tym samym zasadom ochrony w czasie przeprowadzki, co na co dzień. W praktyce oznacza to, że nie mogą jechać w otwartych skrzynkach, nie mogą być przeglądane przez osoby spoza firmy i musi dać się odtworzyć, co gdzie było.

Sposób, który działa: segregatory zdejmuje się z regału w kolejności, w jakiej stały, wkłada do kartonów archiwizacyjnych zamykanych i zaklejanych taśmą, a na boku pudła zapisuje zakres — nazwa zbioru, zakres lat, numer regału i półki, z której pochodzi. Numeracja pudeł idzie ciągiem i trafia na prostą listę, która zostaje u osoby odpowiedzialnej za dokumentację. Ta lista jest jedyną rzeczą, która pozwala szybko odpowiedzieć na pytanie „gdzie jest teczka z 2019 roku”.

Kartony z aktami zamyka się i podpisuje po stronie firmy — ekipa ich nie otwiera, nie sortuje i nie przepakowuje. Jeśli w firmie działa polityka dostępu do dokumentacji, warto ją na czas przeprowadzki po prostu utrzymać: pudła z aktami kadrowymi jadą na końcu, wjeżdżają od razu do pomieszczenia, które da się zamknąć, i nie stoją na korytarzu w oczekiwaniu na rozpakowanie.

Osobna kwestia to dokumenty, które nie jadą dalej, bo minął już okres ich przechowywania. Tych nie wyrzuca się do makulatury w kontenerze na podwórku. Papier z danymi osobowymi wymaga zniszczenia w sposób uniemożliwiający odtworzenie treści — w praktyce zleca się to firmie niszczącej dokumenty, która wystawia protokół. Więcej o tym, jak podchodzić do dokumentów z danymi, opisaliśmy przy okazji artykułu o dokumentach po zmarłym — zasady są te same, zmienia się tylko skala.

Meble biurowe — demontaż jest regułą, nie wyjątkiem

Biurko, które weszło do biura w kartonach, wyjdzie z niego w kartonach.

Meble biurowe różnią się od domowych jedną cechą: są większe w płaszczyźnie poziomej. Blat biurka narożnego ma często ponad metr sześćdziesiąt w jednym kierunku i metr w drugim, a stół konferencyjny bywa dwa razy dłuższy. Takie elementy nie przechodzą przez typowe drzwi biurowe pod kątem i nie mieszczą się w kabinie windy osobowej. Demontaż nie jest tu wyborem — jest jedynym sposobem, żeby mebel w ogóle opuścił pomieszczenie.

Regały i szafy aktowe rozkręca się z innego powodu. Wypełniony segregatorami regał waży tyle, że nikt go nie ruszy w całości, a pusty regał z płyty wiórowej jest konstrukcją, która trzyma się głównie dzięki plecom z płyty HDF i wkrętom w narożnikach. Przeniesiony w całości i przechylony na bok potrafi się zdeformować albo wyrwać wkręty z płyty.

Kontenery podbiurkowe, fotele obrotowe i wąskie szafki jadą zwykle w całości — fotelom zdejmuje się tylko krzyżak z kółkami, żeby nie łamały się w transporcie i dały ułożyć w busie. Ścianki działowe systemowe i zabudowy recepcji to zawsze demontaż, często z częściami, których nie da się użyć ponownie.

W przeprowadzce firmowej dochodzi jeden dodatkowy warunek: montaż w nowym biurze musi być skończony, zanim wejdą stanowiska — inaczej ekipa montująca i ekipa rozpakowująca przeszkadzają sobie nawzajem w tym samym pomieszczeniu.

Co nie jedzie dalej — likwidacja starego biura

Nowa lokalizacja to jedyny moment, w którym da się nie przewieźć rzeczy, które od lat tylko zajmują miejsce.

Każde biuro po kilku latach ma swoje warstwy: biurka po ludziach, którzy dawno odeszli, monitory kineskopowe w kartonie na zapleczu, krzesła z urwanym podłokietnikiem, materiały reklamowe z nieaktualnym logo i szafę z dokumentacją, której okres przechowywania minął. Przewiezienie tego do nowej siedziby oznacza, że płacisz za transport i za metry kwadratowe, na których to wszystko stanie.

Decyzję o tym, co zostaje, trzeba podjąć przed wyceną przeprowadzki, a nie w jej trakcie. Objętość jest jednym z podstawowych czynników wyceny — im mniej jedzie, tym krótsza i tańsza jest sama relokacja. Przejście po biurze z listą i oznaczenie sprzętu do wyrzucenia czerwoną naklejką zajmuje godzinę i zwykle zmniejsza zakres o zauważalną część.

Wyposażenie, które nie jedzie, obsługujemy jako likwidację biur i sklepów — z opróżnieniem pomieszczeń, demontażem zabudowy i wywozem. Same meble można też zgłosić osobno w ramach wywozu mebli w Łodzi albo utylizacji mebli, jeśli zakres jest mniejszy.

Sprzęt elektroniczny ma własny strumień. Monitory, komputery, drukarki, niszczarki i telefony to zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny — nie wolno ich wyrzucić do kontenera na odpady zmieszane ani zostawić przy śmietniku. Firma jest przy tym w innej sytuacji niż osoba prywatna: odpady powstające w działalności gospodarczej podlegają ewidencji, więc obieg dokumentów wygląda inaczej i warto go ustalić przy zamawianiu, a nie w dniu wywozu.

Ostatnia kategoria to rzeczy, które mają jeszcze wartość. Sprawne biurka, fotele i szafy da się sprzedać albo przekazać dalej — ale tylko wtedy, gdy zaczniesz odpowiednio wcześnie. Na dwa dni przed wydaniem lokalu jedyną realną opcją jest już wywóz.

Zarządca budynku — ustalenia, o których wszyscy zapominają

Najczęstszy powód, dla którego ekipa stoi pod budynkiem: nikt nie zarezerwował windy.

W budynku biurowym przeprowadzka jest zdarzeniem regulowanym. Zarządca ma zwykle własne zasady i formularz zgłoszenia, a ich pominięcie kończy się tym, że ochrona po prostu nie wpuszcza ekipy. Zgłoszenie składa się z wyprzedzeniem — w niektórych budynkach z kilkudniowym — i dotyczy obu adresów naraz, starego i nowego.

Winda towarowa jest zasobem współdzielonym. Rezerwuje się ją na konkretne godziny, a w wielu budynkach przeprowadzki dozwolone są wyłącznie poza godzinami pracy innych najemców. Warto od razu spisać jej wymiary wewnętrzne i ładowność — to przesądza, czy blaty konferencyjne pojadą windą, czy klatką schodową. Jeśli windy nie ma albo jest za mała, wszystko schodzi klatką schodową, co zmienia zarówno czas pracy, jak i wycenę.

Karty dostępu i lista osób to drugi punkt. Ekipa wchodzi do budynku poza godzinami pracy, więc ochrona potrzebuje imiennej listy albo przynajmniej danych osoby prowadzącej. Ktoś z firmy musi być obecny przy wejściu i wyjściu — także po to, żeby zdać klucze i karty w starym budynku.

Dok załadunkowy albo miejsce postoju busa pod wejściem rezerwuje się osobno. W centrum Łodzi dochodzi do tego strefa płatnego parkowania, słupki i zakazy postoju — każde dodatkowe dwadzieścia metrów, które ekipa pokonuje z meblem w rękach, mnoży się przez liczbę kursów.

Zabezpieczenie ciągów komunikacyjnych bywa w regulaminie budynku wymogiem: folia albo płyty na podłodze w windzie i na korytarzu, ochrona narożników. Szkody na częściach wspólnych obciążają najemcę, czyli firmę, a nie ekipę — dlatego warto zrobić zdjęcia stanu korytarza i windy przed rozpoczęciem pracy. To zajmuje dwie minuty i rozstrzyga ewentualny spór.

Poza Łodzią zasady są zwykle prostsze, bo budynki są niższe i mniej sformalizowane, ale sam mechanizm nie znika — obsługujemy między innymi przeprowadzki firm i biur w Pabianicach oraz w Zgierzu, gdzie najczęstszym ograniczeniem jest nie winda, tylko dojazd i szerokość klatki.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Ile trwa przeprowadzka biura?

Przy kilkunastu stanowiskach realny jest schemat piątek wieczorem – sobota – niedziela, czyli praca w poniedziałek rano bez przestoju. Przy kilkudziesięciu stanowiskach lepiej rozłożyć to na dłuższy weekend albo dwie tury. Czas zależy głównie od liczby stanowisk, windy w obu budynkach i tego, ile mebli wymaga demontażu.

Czy możecie przeprowadzić firmę w weekend albo w nocy?

Tak, i to jest najczęściej wybierany wariant, bo pozwala uniknąć przestoju. Praca poza standardowymi godzinami jest wyceniana wyżej, ale porównuje się ją z kosztem dnia bez pracy albo dnia zamkniętego sklepu, a nie z ceną przewozu w środku tygodnia. Termin trzeba uzgodnić z zarządcami obu budynków.

Kto odłącza i podłącza komputery przy przeprowadzce biura?

Odłączaniem i podłączaniem sprzętu zajmuje się dział IT firmy albo jej firma informatyczna, a ekipa przeprowadzkowa odpowiada za spakowanie, przeniesienie i transport. Taki podział sprawia, że w razie problemu po uruchomieniu wiadomo, kto ostatni miał sprzęt w rękach.

Czy przewozicie szafę rack i sprzęt z serwerowni?

Szafę tak, po ustaleniu wagi i drogi wynoszenia — ale traktujemy to jako osobny termin, nie jako element przewozu stanowisk. Sprzęt wykręca i pakuje IT, a nowa lokalizacja musi mieć gotowe zasilanie i okablowanie, zanim cokolwiek stanie w szafie.

Jak przewieźć dokumenty firmowe zgodnie z RODO?

Segregatory pakuje się do zamykanych kartonów archiwizacyjnych, zaklejonych i opisanych zakresem zbioru oraz numerem regału i półki. Pudła numeruje się ciągiem, a lista zostaje u osoby odpowiedzialnej za dokumentację. Ekipa kartonów z aktami nie otwiera i nie przepakowuje. Dokumenty po okresie przechowywania kieruje się do zniszczenia, a nie do makulatury.

Co zrobić ze starymi meblami i sprzętem, które nie jadą do nowego biura?

Najlepiej zdecydować o tym przed wyceną, bo objętość wpływa na zakres i czas relokacji. Wyposażenie do usunięcia obsługujemy jako likwidację biura lub sklepu, z opróżnieniem pomieszczeń i wywozem. Sprzęt elektroniczny idzie osobnym strumieniem jako zużyty sprzęt elektryczny — nie wolno go zostawić przy śmietniku.

Co trzeba ustalić z zarządcą budynku przed przeprowadzką?

Zgłoszenie przeprowadzki, dozwolone godziny pracy, rezerwację windy towarowej wraz z jej wymiarami i ładownością, listę osób dla ochrony, karty dostępu oraz miejsce postoju busa lub doku. Do tego wymagane zabezpieczenie windy i korytarzy. Ustalenia dotyczą obu adresów — starego i nowego.

Przeprowadzka firmy udaje się wtedy, gdy potraktujesz ją jak projekt z terminem odbioru w poniedziałek rano, a nie jak zamówienie busa. Cztery rzeczy decydują o wyniku: jedna osoba decyzyjna po stronie firmy, system numerów stanowiskowych zgodny z planem nowego biura, jasny podział ról przy sprzęcie IT i wcześniejsze ustalenia z zarządcami obu budynków. Serwerownia to zawsze osobny termin, akta jadą zamknięte i opisane, a to, co nie jedzie dalej, warto usunąć przed wyceną, nie po niej. Prześlij plan nowego biura, liczbę stanowisk i zdjęcia pomieszczeń, a przygotujemy bezpłatną wycenę z harmonogramem godzinowym.