Piwnicę opróżnia się w dół, a grawitacja pracuje po naszej stronie. Strych opróżnia się w górę i z powrotem, przez właz o wymiarach, których nikt nie projektował pod meble, po schodach złożonych z aluminiowych stopni. Do tego dochodzą trzy rzeczy, o których zapomina się przed wejściem: ile tam jest kurzu, czy w ogóle jest podłoga i co zrobić, jeśli pod dachem leży płyta falista sprzed czterdziestu lat.

Nasze usługi: opróżnianie strychów Łódź  ·  opróżnianie piwnic Łódź  ·  wywóz gratów Łódź

Dlaczego strych bywa trudniejszy niż piwnica

Nie chodzi o odległość. Chodzi o to, że każdą rzecz trzeba najpierw podnieść nad głowę.

W piwnicy najgorsze są ciasnota i wilgoć, ale rzeczy schodzi się w dół, a ciężar pomaga. Na strychu jest odwrotnie. Skrzynię z książkami trzeba wypchnąć przez właz w suficie, stojąc na drabinie, w pozycji, w której nie da się jej odstawić ani cofnąć.

Drugą różnicą jest przestrzeń nad głową. Skos dachu sprawia, że w połowie powierzchni nie da się wyprostować, a przy kalenicy zwykle biegną belki, o które łatwo uderzyć głową przy podnoszeniu ciężaru. Trzecia to temperatura: latem pod blachą albo pod papą bywa duszno w sposób, który realnie skraca czas pracy.

Z tego wynika prosta rzecz organizacyjna: strych opróżnia się rano, nie po południu, i z przerwami. Ekipa, która wchodzi na poddasze w lipcowe południe, po godzinie pracuje dwa razy wolniej, a przy dźwiganiu nad głową to jest moment, w którym zdarzają się urazy.

Właz i schody strychowe: co sprawdzić przed pierwszym kursem

Najczęstsza niespodzianka to nie ciężar rzeczy, tylko wymiar otworu.

Typowy właz strychowy ma około sześćdziesięciu na sto dwadzieścia centymetrów. To znaczy, że przechodzi przez niego karton, walizka i luzem złożone deski, ale nie przechodzi szafa, kanapa ani stół w całości. Wszystko, co kiedyś wniesiono tam w częściach, wraca w częściach.

Zdarza się i tak, że mebel wniesiono przed położeniem stropu albo przed zamontowaniem schodów, i wtedy jedynym wyjściem jest rozłożenie go na miejscu. Przy starych meblach z litego drewna to bywa proste, bo są skręcane. Przy płycie wiórowej kończy się zwykle pocięciem, bo złącza po czterdziestu latach nie puszczą.

Druga sprawa to same schody. Składane schody strychowe mają określoną przez producenta dopuszczalną nośność i ta liczba dotyczy człowieka, a nie człowieka z ładunkiem. Jeśli tabliczki nie ma, przyjmuje się wariant ostrożny: rzeczy schodzą pojedynczo, podawane, a nie noszone w rękach przez kogoś idącego tyłem po aluminiowych stopniach.

Przy większych zleceniach ustawiamy pod włazem osobę odbierającą, a osoba na górze tylko podaje. To wygląda na wolniejsze i jest szybsze, bo nikt nie schodzi z zajętymi rękami.

Ciemny strych zastawiony kartonami, skrzyniami i wiklinowym koszem - ujęcie przed rozpoczęciem prac

Podłoga, której często w ogóle nie ma

To jest jedyna rzecz na tej liście, która potrafi skończyć się dziurą w suficie pokoju.

Na wielu strychach nieużytkowych nie ma podłogi w żadnym sensie tego słowa. Między belkami stropowymi leży wełna mineralna albo sypki materiał izolacyjny, a na wierzchu co najwyżej kilka desek położonych luzem jako kładka.

Wełna wygląda jak powierzchnia, po której da się chodzić, i nią nie jest. Pod spodem jest sufit dolnej kondygnacji, czyli płyta gipsowo-kartonowa albo trzcina z tynkiem. Postawienie na niej stopy kończy się przebiciem, a przy pełnym ciężarze upadkiem przez sufit do pokoju poniżej.

Zasada jest bezwzględna: stoi się wyłącznie na belkach albo na deskach, o których wiadomo, że leżą na belkach. Przy słabym świetle nie widać, gdzie belki biegną, więc pierwszą czynnością na takim strychu jest ustawienie mocnej lampy i rozłożenie kładki z desek, a nie wynoszenie czegokolwiek.

Przy okazji: to samo dotyczy właściciela, który chce „tylko zajrzeć i zdecydować, co zostaje”. Zaglądanie na taki strych w kapciach, z latarką w telefonie, to najczęstszy wypadek domowy w tej kategorii.

Stos płyt i kartonów złożony pod skosem dachu na strychu

Kurz, ptasie odchody i to, czym się to oddycha

Strych stał zamknięty dwadzieścia lat. Powietrze w nim też.

Kurz na strychu nie jest tym samym co kurz w mieszkaniu. Zbiera się w nim pył z izolacji, drobiny starego tynku, resztki materiałów budowlanych i wszystko, co przez lata nawiało przez szczeliny w pokryciu. Poruszenie stosu kartonów podnosi to naraz.

Do tego dochodzą ptaki. Gołębie, kawki i jerzyki wchodzą przez nieszczelną dachówkę albo przez wybite okienko i zostają na lata. Zostawiają po sobie odchody, pióra i gniazda, a wysuszone odchody ptasie rozpylają się przy zamiataniu. To nie jest temat estetyczny, tylko zdrowotny, i z tego powodu na takich strychach pracuje się w maskach.

Praktyczne minimum przed wejściem: maska filtrująca, rękawice, długi rękaw, zamknięte buty i otwarte okno dachowe albo właz, żeby był przewiew. Zwilżenie mocno zapylonych miejsc rozpylaczem z wodą przed zamiataniem zbija pył i zajmuje minutę.

Gniazda ptasie to osobna sprawa. W okresie lęgowym części gatunków nie wolno niszczyć zajętych gniazd, więc jeśli w gnieździe są jaja albo pisklęta, prace w tym miejscu przekładamy. Przy jerzykach i jaskółkach warto zapytać w urzędzie gminy o zasady, zanim cokolwiek zostanie ruszone.

Kiedy trzeba przerwać: azbest i eternit

To jedyny punkt w tym tekście, przy którym odpowiedź brzmi: zostaw i zadzwoń gdzie indziej.

W budynkach sprzed lat dziewięćdziesiątych na strychach leżą czasem zdjęte wcześniej płyty faliste, kawałki pokrycia albo płyty izolacyjne zawierające azbest. Rozpoznaje się je po charakterystycznej fali i szarym, włóknistym przełomie, ale pewności bez badania nie ma i lepiej założyć, że to azbest, niż odwrotnie.

Azbest jest niebezpieczny dopiero wtedy, gdy włókna trafią do powietrza, czyli przy łamaniu, cięciu i zamiataniu. Płyta leżąca w całości nie zagraża nikomu. Najgorsze, co można zrobić, to potraktować ją jak zwykły gruz i wrzucić do worka.

Nie usuwamy azbestu i nie przyjmujemy go do wywozu. Mogą to robić wyłącznie firmy z odpowiednimi uprawnieniami, po zgłoszeniu prac, z osobnym pakowaniem i przekazaniem na wyznaczone składowisko. Wiele gmin prowadzi programy dofinansowania usuwania azbestu, więc pierwszy telefon powinien iść do urzędu gminy.

W praktyce wygląda to tak, że opróżniamy strych ze wszystkiego pozostałego, a płyty zostawiamy w miejscu, w którym leżą, i mówimy o tym właścicielowi na piśmie. Zabranie ich razem z resztą byłoby złamaniem przepisów i naraziłoby zarówno nas, jak i klienta.

Strych z deskami i pozostałościami po remoncie, częściowo uprzątnięty

Co zwykle stoi na strychu i dokąd to trafia

Zawartość strychów jest zaskakująco powtarzalna.

Prawie zawsze są tam cztery grupy rzeczy. Materiały budowlane zostawione po remoncie: deski, resztki paneli, płytki, puszki farby. Meble wycofane z użycia: krzesła, stoliki, łóżka polowe, stare szafy. Rzeczy sezonowe i sentymentalne: choinka, walizki, kartony ze zdjęciami i dokumentami. I sprzęt, który kiedyś działał.

Ostatni wiersz tabeli dotyczy rzeczy, przy której najłatwiej zrobić komuś krzywdę pośpiechem. Strychy to miejsce, gdzie po dziadkach zostają dokumenty, listy i zdjęcia, często w kartonie wyglądającym identycznie jak karton z makulaturą. Wszystko, co ma papier i pismo odręczne, odkładamy na bok i pokazujemy właścicielowi przed załadunkiem.

Co znajdujemyDokąd trafiaUwaga
Deski, panele, płytki, gruzOdpady budowlane, osobny strumieńNie miesza się z meblami, rozliczane inaczej
Meble drewniane i z płytyPrzetworzenie odpadów wielkogabarytowychLite drewno czasem da się jeszcze uratować
Sprzęt elektryczny i elektronicznyOsobny strumień, zakład przetwarzaniaNie wolno z gruzem ani z gabarytami
Puszki farby, rozpuszczalnikiOdpady niebezpieczne, PSZOKTakże puste puszki po farbach olejnych
Dokumenty, zdjęcia, listyDo rąk właściciela, nie do workaOdkładamy na bok i pokazujemy przed wywiezieniem
Płyty faliste, podejrzenie azbestuFirma z uprawnieniamiZostaje na miejscu, nie ruszamy
Opróżniony strych z odsłoniętą więźbą dachową i zamiecioną podłogą - ujęcie po zakończeniu prac

Strych w kamienicy to zwykle nie Twoja przestrzeń

Formalność, przez którą co jakiś czas ktoś traci rzeczy albo dostaje pismo od zarządcy.

W budynkach wielorodzinnych strych bywa jedną z trzech rzeczy: częścią wspólną nieruchomości, pomieszczeniem przynależnym do konkretnego lokalu albo powierzchnią wynajmowaną. Od tego zależy, kto może tam cokolwiek trzymać i kto decyduje o uprzątnięciu.

Najczęstszy konflikt wygląda tak: lokatorzy przez lata odkładali rzeczy na wspólnym strychu, wspólnota postanawia go opróżnić, a po wywiezieniu okazuje się, że któryś z mebli był czyjś i miał wartość. Dlatego przy zleceniach od zarządców zawsze prosimy o uchwałę albo pisemne zlecenie i o potwierdzenie, że lokatorzy zostali powiadomieni.

Jeśli jesteś lokatorem i chcesz uprzątnąć rzeczy z części wspólnej, wystarczy zgoda zarządcy na piśmie, choćby mailem. Bez tego bierzesz na siebie ryzyko, że sprzątasz cudzą własność.

Praktyczna korzyść z rozmowy z administracją bywa też inna: przy opróżnianiu strychu w kamienicy zwykle trzeba zastawić bramę albo część podwórka na kilka godzin, a to łatwiej ustalić dzień wcześniej niż tłumaczyć sąsiadom w trakcie.

Jak to zaplanować, żeby zeszło w jeden dzień

Cztery decyzje podjęte przed wejściem skracają robotę o połowę.

  • Ustaw mocne światło na dole i na górze, zanim cokolwiek ruszysz - telefon nie wystarczy
  • Rozłóż kładkę z desek po belkach, jeśli nie ma podłogi, i dopiero wtedy wchodź dalej
  • Zaplanuj pracę na rano, zwłaszcza latem; po południu pod dachem tempo spada o połowę
  • Ustal miejsce zrzutu na dole: jeden pokój albo podwórko, nie korytarz i nie klatka
  • Podziel rzeczy na górze, a nie na dole - schodzi wtedy tylko to, co faktycznie jedzie
  • Zabezpiecz przejście i podłogi na trasie, bo kurz ze strychu roznosi się po całym domu
  • Umów wywóz na ten sam dzień, żeby stos nie stał tydzień pod klatką

Przy typowym strychu domu jednorodzinnego mówimy zwykle o jednym dniu pracy dwóch osób i jednym albo dwóch kursach. Strych kamienicy, ciągnący się nad całym budynkiem, to zupełnie inna skala i tam planuje się od razu dwa dni.

Jeśli nie masz pewności, ile tego jest, najprościej zrobić trzy zdjęcia z włazu w trzech kierunkach. Po nich potrafimy powiedzieć, ile to zajmie i ile kursów będzie potrzebnych, bez wchodzenia na miejsce.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy na strych da się wejść w zwykłych butach i bez maski?

Na strych używany i odkurzany tak. Na strych zamknięty od lat nie. Zbiera się tam pył z izolacji, resztki tynku i często wysuszone odchody ptaków, które rozpylają się przy zamiataniu. Minimum to maska filtrująca, rękawice, długi rękaw, zamknięte buty i przewiew.

Dlaczego nie wolno chodzić po wełnie między belkami?

Bo pod nią nie ma nic poza sufitem dolnej kondygnacji, czyli płytą gipsowo-kartonową albo trzciną z tynkiem. Wełna wygląda jak powierzchnia nośna i nią nie jest. Stoi się wyłącznie na belkach albo na deskach ułożonych na belkach, a kładkę rozkłada się przed rozpoczęciem wynoszenia.

Co zrobić, jeśli na strychu leżą płyty faliste?

Nie ruszać ich i nie łamać. Azbest jest groźny dopiero wtedy, gdy włókna trafią do powietrza, czyli przy cięciu i zamiataniu. Usuwać mogą to wyłącznie firmy z odpowiednimi uprawnieniami, po zgłoszeniu prac. My tego nie robimy i takich płyt nie przyjmujemy do wywozu. Pierwszy telefon powinien iść do urzędu gminy, bo wiele gmin dofinansowuje usuwanie azbestu.

Czy szafa ze strychu zejdzie w całości?

Prawie nigdy. Typowy właz ma około sześćdziesięciu na sto dwadzieścia centymetrów, więc przechodzi przez niego karton i luzem złożone deski, ale nie mebel w całości. Wszystko, co wniesiono tam w częściach, wraca w częściach, a meble z płyty wiórowej po latach zwykle trzeba pociąć, bo złącza już nie puszczą.

Ile trwa opróżnienie strychu?

Przy typowym strychu domu jednorodzinnego zwykle jeden dzień pracy dwóch osób i jeden albo dwa kursy. Strych kamienicy ciągnący się nad całym budynkiem to inna skala i planuje się wtedy od razu dwa dni. Najwięcej czasu zabiera nie wynoszenie, tylko przygotowanie drogi i światła.

Kto decyduje o opróżnieniu strychu w kamienicy?

Zależy od statusu pomieszczenia: strych bywa częścią wspólną, pomieszczeniem przynależnym do lokalu albo powierzchnią wynajmowaną. Przy części wspólnej potrzebna jest zgoda zarządcy, a przy zleceniach od wspólnot prosimy o uchwałę lub pisemne zlecenie i potwierdzenie, że lokatorzy zostali powiadomieni.

Co robicie z dokumentami i zdjęciami znalezionymi na strychu?

Odkładamy na bok i pokazujemy właścicielowi przed załadunkiem. Karton z listami i zdjęciami wygląda identycznie jak karton z makulaturą, a strych to najczęstsze miejsce, w którym zostają rzeczy po dziadkach. Nic z papierem i pismem odręcznym nie jedzie bez pokazania.

Strych jest trudniejszy od piwnicy, bo każdą rzecz trzeba podnieść nad głowę i przecisnąć przez właz o wymiarach około sześćdziesiąt na sto dwadzieścia centymetrów. Zanim cokolwiek ruszysz, ustaw mocne światło i sprawdź, czy jest podłoga: na wielu strychach między belkami leży sama wełna, a pod nią sufit pokoju. Pracuj w masce, rano i z przewiewem. Jeśli pod dachem leżą płyty faliste, zostaw je i zadzwoń do gminy, bo azbest usuwają wyłącznie firmy z uprawnieniami. A wszystko, co ma papier i pismo odręczne, odłóż na bok, zanim pojedzie.