Karton jest najtańszą rzeczą w całej przeprowadzce i jednocześnie tą, która najczęściej zawodzi. Dno puszcza na schodach, bok się wybrzusza, wieko nie chce się domknąć, a rzeczy trzeba przekładać w pośpiechu na klatce. Prawie zawsze wynika to z jednej decyzji podjętej tydzień wcześniej: skąd wzięliśmy pudła. Poniżej: gdzie je kupić, skąd wziąć za darmo i których darmowych lepiej nie brać.
Nasze usługi: transport z marketu Łódź · przeprowadzki z pakowaniem Łódź · przeprowadzki mieszkań Łódź
Najlepszy zestaw jest mieszany, a nie w całości kupiony
Kupowanie wszystkiego to przepłacanie. Zbieranie wszystkiego kończy się rozklejonym dnem.
Rzeczy w mieszkaniu dzielą się z grubsza na trzy grupy i każda potrzebuje czegoś innego. Pościel, ubrania, koce i poduszki są lekkie i wybaczają byle jakie opakowanie. Książki, narzędzia, konserwy i dokumentacja są ciężkie i wybaczają najmniej. Szkło, porcelana i elektronika potrzebują nie tyle mocnego pudła, ile odpowiedniej przegrody w środku.
Z tego wynika prosta zasada zakupowa: kartony pod rzeczy ciężkie kup, resztę zbierz. Płacisz wtedy za kilkanaście naprawdę mocnych pudeł zamiast za pięćdziesiąt, a lekkie rzeczy jadą w czymś, co i tak by zostało wyrzucone.
W praktyce wychodzi na to, że kupione stanowią jedną trzecią zestawu, a zdobyte dwie trzecie. Przy dwupokojowym mieszkaniu mówimy więc zwykle o kilkunastu kupionych pudłach i drugie tyle albo więcej zebranych przez dwa, trzy tygodnie.
Ile pudeł potrzeba na konkretne mieszkanie i jak nie przekroczyć bezpiecznej wagi jednego kartonu, rozpisaliśmy osobno przy okazji techniki pakowania. Tutaj chodzi wyłącznie o to, gdzie te pudła zdobyć.
Darmowe kartony: gdzie naprawdę są
Nie w kontenerze za marketem. Trzeba zapytać, i zwykle wystarczy zapytać raz.
Najlepsze darmowe pudło w Polsce to karton po bananach i nie jest to żart. Ma sztywne, podwójne dno, wycięte uchwyty po bokach, wieko zdejmowane osobno, a przede wszystkim jednakowy rozmiar. Dziesięć takich kartonów układa się w aucie w równy blok, który nie jedzie i nie zapada się pod następną warstwą. Kupione pudła rzadko mają tę przewagę.
Sęk w tym, że w sklepie znikają szybko, bo obsługa składa je od razu po wyłożeniu towaru. Dlatego liczy się moment: pytaj rano, po porannej dostawie, i pytaj kierownika zmiany albo osobę na dziale warzywnym, a nie kasjerki. Prośba brzmi najlepiej wtedy, gdy podasz konkret: ile sztuk i kiedy przyjedziesz po nie.
Druga bardzo dobra kategoria to kartony po alkoholu, zwłaszcza po winie. Mają w środku tekturowe przegrody dzielące pudło na dwanaście przegródek, co jest gotowym rozwiązaniem na kieliszki, szklanki, słoiki i drobne szkło. Nic lepszego nie kupisz, a dostaniesz to za darmo w każdym sklepie monopolowym.
- Sklepy spożywcze i dyskonty - kartony po bananach i po napojach, najlepiej rano po dostawie
- Monopolowe i działy alkoholowe - pudła z przegrodami, idealne na szkło i kieliszki
- Apteki - małe, bardzo sztywne kartony, świetne na książki i drobiazgi ciężkie
- Księgarnie i papiernicze - pudła projektowane pod papier, czyli pod duży ciężar
- Sklepy z elektroniką i AGD - duże kartony ze styropianowymi wkładami w środku
- Grupy sąsiedzkie i lokalne ogłoszenia - ludzie po przeprowadzce oddają komplet za darmo
- Biura i punkty usługowe w Twoim budynku - dostają towar w kartonach i zwykle je składują
Zacznij dwa, trzy tygodnie wcześniej i zbieraj po kilka sztuk. Zbieranie pięćdziesięciu pudeł w jeden weekend nie działa, bo w żadnym sklepie nie ma naraz takiego zapasu.
Których darmowych kartonów nie brać
Cztery rodzaje, przy których oszczędność kończy się rozsypanymi rzeczami albo gośćmi w nowym mieszkaniu.
Wilgotne i przemarznięte. Tektura traci sztywność po nasiąknięciu i nie odzyskuje jej po wyschnięciu. Karton, który stał na zapleczu przy otwartych drzwiach albo leżał na dworze, wygląda normalnie i puszcza dnem przy pierwszym podniesieniu za boki.
Po warzywach i owocach innych niż banany. W pudłach po pomidorach, winogronach czy śliwkach zostają resztki i sok, a razem z nimi muszki i pleśń. Przewiezienie takiego kartonu do nowego mieszkania to sprowadzenie problemu, którego wcześniej nie było.
Po mięsie, rybach i nabiale. Zapach zostaje w tekturze i przechodzi na zawartość, zwłaszcza na tekstylia. Tego nie da się odwietrzyć.
Rozklejone i składane po raz drugi. Karton trzyma sztywność dzięki temu, że jego zagięcia są świeże. Pudło już raz rozłożone i sklejone taśmą ma zagięcia zmęczone i przy dwudziestu kilogramach rozjeżdża się na boki. Do rzeczy lekkich nadaje się nadal, do książek zupełnie nie.
Osobna kategoria to kartony zbyt duże. Wielkie pudło po telewizorze kusi, ale zapełnione książkami waży tyle, że nikt go nie podniesie, a zapełnione pościelą zajmuje w aucie miejsce trzech mniejszych. Duże kartony mają sens wyłącznie na rzeczy objętościowe i lekkie.
Gdzie kupić kartony i co za nie dostajesz
Cztery sieci mają je na stałe w ofercie, a różnica między nimi sprowadza się do grubości tektury.
Kartony przeprowadzkowe kupisz stacjonarnie i przez internet w marketach budowlanych, czyli w Castoramie i Leroy Merlin, a także w IKEA i w Pepco. Do tego dochodzą sklepy z opakowaniami, które sprzedają hurtowo i zwykle taniej w przeliczeniu na sztukę, jeśli bierzesz od kilkudziesięciu pudeł.
Cen nie podajemy, bo zmieniają się częściej niż cokolwiek innego w tym tekście. Trzeba natomiast wiedzieć, za co się dopłaca. Podstawowy karton ma tekturę trójwarstwową i wystarcza do rzeczy lekkich. Wersja pięciowarstwowa jest wyraźnie sztywniejsza i to ona nadaje się pod książki, narzędzia i naczynia. Różnica w cenie jest niewielka, różnica w zachowaniu na schodach ogromna.
Drugi element, za który opłaca się zapłacić, to wycięte uchwyty. Karton bez uchwytów niesie się obejmując go od dołu, co przy wąskiej klatce oznacza, że nie widzisz stopni. Trzeci to nadruk z polami na opis zawartości i pokoju - drobiazg, który oszczędza kwadrans szukania markera przy każdym pudle.
Jeśli akurat jedziesz po kartony do marketu i przy okazji kupujesz coś większego, ten sam kurs możemy połączyć. Odbieramy zakupy prosto z magazynu wydań i wnosimy je na piętro, więc nie musisz robić dwóch wypraw.
Które rozmiary są naprawdę potrzebne
Trzy podstawowe plus jeden specjalny. Reszta to wybór, nie konieczność.
Sklepy oferują kilkanaście wariantów, ale w praktyce przeprowadzka domowa opiera się na trzech rozmiarach i jednym dodatku.
Najczęstszy błąd przy zakupie to kupienie samych dużych, bo wydają się najbardziej opłacalne. Potem okazuje się, że książki z jednego regału ważą pięćdziesiąt kilogramów i trzeba je rozdzielać na klatce, do czego brakuje pudeł.
Karton garderobiany ma sens przy odzieży, której nie chcesz składać: garnitury, płaszcze, suknie. Jeżeli takich rzeczy jest kilka sztuk, taniej wyjdzie przewieźć je na wieszakach położonych płasko na spakowanych kartonach, przykrytych workiem na ubrania.
| Rozmiar | Co do niego pakować | Uwaga |
|---|---|---|
| Mały | Książki, dokumenty, narzędzia, konserwy, płyty | Najczęściej kupowany za mało, a potrzebny najbardziej |
| Średni | Naczynia, garnki, drobne AGD, zabawki, kosmetyki | Uniwersalny, do niego trafia większość kuchni |
| Duży | Pościel, kołdry, poduszki, ubrania, koce | Tylko rzeczy lekkie, inaczej nikt go nie uniesie |
| Garderobiany z drążkiem | Marynarki, sukienki, płaszcze na wieszakach | Lepiej wypożyczyć niż kupować, używa się raz |
Czego oprócz kartonów zawsze brakuje
Lista rzeczy, po które ludzie jadą drugi raz do sklepu w dniu pakowania.
Kartony to połowa zakupu. Druga połowa to materiały, bez których pudła nie domkną się albo nie przetrwają transportu.
- Taśma pakowa i podajnik - bez podajnika oklejenie trzydziestu pudeł zajmuje godziny
- Marker permanentny, najlepiej dwa, bo jeden zawsze ginie w trakcie
- Folia stretch - do owinięcia szuflad, mebli i wszystkiego, co ma się nie otwierać
- Folia bąbelkowa albo papier pakowy na szkło i porcelanę
- Worki na ubrania i pościel, tańsze i lżejsze od kartonów przy rzeczach miękkich
- Nóż do kartonów, żeby rozpakowywanie nie polegało na szarpaniu taśmy paznokciami
- Etykiety albo zwykłe kartki i taśma, jeśli pudła nie mają pól do opisu
Na taśmie nie oszczędzaj. Najtańsza puszcza w zimnie i odkleja się od tektury po kilku godzinach, zwykle właśnie wtedy, gdy pudło jest już w aucie.
Co zrobić z kartonami po przeprowadzce
Trzydzieści rozłożonych pudeł zajmuje pół pokoju i zostaje na tygodnie.
Najprościej oddać je dalej. Kartony przeprowadzkowe schodzą w lokalnych ogłoszeniach i grupach sąsiedzkich w ciągu jednego dnia, bo ktoś w okolicy zawsze się właśnie pakuje. Wystarczy zdjęcie stosu i informacja, ile ich jest.
Jeżeli nie masz na to głowy, tektura idzie do pojemnika na papier, ale koniecznie rozłożona na płasko. Wrzucone w całości zapychają pojemnik dla całego bloku w kilka minut i to jest najczęstszy powód sporu z zarządcą po przeprowadzce. Styropianowe wkłady z opakowań po sprzęcie nie są papierem i idą osobno.
Przy większej ilości, zwłaszcza gdy do kartonów dochodzą folie, styropian i rzeczy, których nie zabrałeś do nowego mieszkania, prościej zamówić jeden odbiór. Zabieramy to wszystko za jednym razem, a jeśli po przeprowadzce zostały też meble do usunięcia, wchodzi to w to samo zlecenie.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Gdzie kupić kartony do przeprowadzki?
Na stałe mają je w ofercie markety budowlane, czyli Castorama i Leroy Merlin, a także IKEA i Pepco. Taniej w przeliczeniu na sztukę wychodzą sklepy z opakowaniami, ale zwykle przy zamówieniu od kilkudziesięciu pudeł. Kupuj przede wszystkim kartony pod rzeczy ciężkie, resztę da się zebrać za darmo.
Skąd wziąć kartony za darmo?
Najlepsze są pudła po bananach ze sklepów spożywczych: mają podwójne dno, wycięte uchwyty i jednakowy rozmiar, więc układają się w równy blok. Świetne są też kartony po winie, bo mają gotowe przegrody na szkło. Poza tym apteki, księgarnie, sklepy z elektroniką i lokalne grupy ogłoszeniowe.
Kiedy najlepiej pytać o darmowe kartony w sklepie?
Rano, zaraz po dostawie, bo obsługa składa pudła od razu po wyłożeniu towaru. Pytaj kierownika zmiany albo osobę na dziale, nie przy kasie, i podaj konkret: ile sztuk potrzebujesz i o której przyjedziesz. Zbieraj przez dwa, trzy tygodnie, bo w jednym sklepie nigdy nie ma naraz pięćdziesięciu.
Których darmowych kartonów nie brać?
Wilgotnych i przemarzniętych, bo tektura nie odzyskuje sztywności po wyschnięciu. Po warzywach i owocach innych niż banany, bo zostają w nich resztki i muszki. Po mięsie, rybach i nabiale, bo zapach przechodzi na zawartość. Oraz takich, które były już raz rozklejone i składane ponownie.
Jakie rozmiary kartonów kupić?
Trzy podstawowe: małe na książki, narzędzia i konserwy, średnie na naczynia i drobne AGD, duże wyłącznie na pościel i ubrania. Najczęstszy błąd to kupienie samych dużych, bo wydają się najbardziej opłacalne, a potem nie ma w czym przewieźć książek.
Czym różni się karton trójwarstwowy od pięciowarstwowego?
Grubością tektury i sztywnością. Trójwarstwowy wystarcza do rzeczy lekkich, pięciowarstwowy jest wyraźnie mocniejszy i to on nadaje się pod książki, narzędzia i naczynia. Dopłata jest niewielka, a różnica widać dopiero na schodach, gdy pudło trzeba podnieść za boki.
Co zrobić z kartonami po przeprowadzce?
Najszybciej schodzą w lokalnych ogłoszeniach i grupach sąsiedzkich, zwykle w jeden dzień. Do pojemnika na papier wrzucaj je rozłożone na płasko, bo w całości zapychają go dla całego bloku. Styropianowe wkłady nie są papierem. Przy większej ilości, razem z foliami i rzeczami niezabranymi do nowego lokalu, prościej zamówić jeden odbiór.
Najtańszy i najlepszy zestaw jest mieszany: kartony pod rzeczy ciężkie kup, resztę zbierz. Kupuj w marketach budowlanych, w IKEA albo w Pepco, wybierając tekturę pięciowarstwową z wyciętymi uchwytami. Za darmo szukaj przede wszystkim pudeł po bananach i po winie, pytając rano po dostawie. Nie bierz kartonów wilgotnych, po warzywach, po mięsie ani składanych po raz drugi. I zacznij dwa, trzy tygodnie wcześniej, bo pięćdziesięciu pudeł nie da się zebrać w jeden weekend.