„Mam tylko jeden fotel, pewnie nie przyjedziecie” — to zdanie pada w co trzeciej rozmowie i prawie zawsze jest nieprawdziwe. Odbiór pojedynczej rzeczy to normalne zlecenie, tylko rozliczane inaczej niż opróżnienie mieszkania. Poniżej: jak liczy się małe zlecenie, dlaczego istnieje minimalna stawka za kurs, kiedy naprawdę opłaca się dołożyć drugą rzecz i w których sytuacjach taniej jest poczekać na gminną wystawkę.

Nasze usługi: wywoz jednego mebla Łódź  ·  wywóz mebli Łódź  ·  wywóz gratów Łódź

Tak, przyjeżdżamy po jedną rzecz

Pojedynczy fotel, materac, telewizor czy pralka to zlecenie jak każde inne. Różni się wyłącznie sposobem rozliczenia.

Obawa przed telefonem „w drobnej sprawie” jest w tej branży powszechna i wynika z doświadczeń z firmami, które faktycznie nie chcą małych zleceń. My przyjeżdżamy po jedną rzecz i nie jest to uprzejmość — to normalna część działalności. Sporo takich telefonów kończy się zresztą większym zleceniem, gdy w rozmowie okazuje się, że poza fotelem jest jeszcze pełna piwnica.

Typowe zlecenia jednosztukowe wyglądają tak: stara wersalka po wymianie na nową, materac, telewizor, pralka wymieniona na nowszą, meblościanka z jednego pokoju, dywan, rower z piwnicy, wanna po remoncie, biurko po wyprowadzce dziecka. Każde z nich jest wykonalne w jeden krótki przyjazd.

Rzecz, którą warto wiedzieć od razu: przy jednej sztuce nie liczy się objętości. Obowiązuje stawka za sztukę i minimalna opłata za kurs — czyli za wyjazd samochodu z ludźmi pod twój adres. To ta druga pozycja sprawia, że odbiór jednego fotela nie kosztuje ułamka ceny opróżnienia mieszkania, i poniżej wyjaśniamy dlaczego.

Czy firma przyjedzie po jedną rzecz — odbiór pojedynczego mebla — zdjęcie 1

Dlaczego istnieje minimalna stawka za kurs

Bo koszt przyjazdu jest prawie taki sam niezależnie od tego, czy zabieramy jeden fotel, czy dziesięć.

Na wyjazd po jedną rzecz składa się dokładnie to samo co na duże zlecenie: paliwo w obie strony, czas dwóch osób łącznie z dojazdem i szukaniem miejsca do zaparkowania, amortyzacja samochodu, opłata za przyjęcie odpadu w instalacji oraz obsługa zlecenia. Jedyne, co się zmienia, to czas załadunku — a to jest najmniejsza pozycja w całym rachunku.

Stąd minimalna stawka za kurs. Nie jest to opłata karna za małe zlecenie, tylko odzwierciedlenie faktu, że samochód i ludzie muszą do ciebie dojechać. Firma, która obiecuje odbiór jednej rzeczy za symboliczną kwotę, albo doliczy resztę na miejscu, albo po prostu nie przyjedzie.

Praktyczna konsekwencja jest jednak korzystna dla ciebie: skoro największą część kosztu stanowi sam przyjazd, każda kolejna rzecz w tym samym kursie kosztuje wyraźnie mniej niż pierwsza. Drugi i trzeci przedmiot to już tylko czas załadunku i miejsce w ładowni.

Dlatego przy każdym małym zleceniu zadajemy jedno pytanie: czy poza tą jedną rzeczą jest jeszcze coś do zabrania — w piwnicy, w komórce, na balkonie, na strychu. Nie po to, żeby podbić rachunek, tylko dlatego, że drugi wyjazd za dwa tygodnie kosztuje cię znacznie więcej niż dorzucenie rzeczy teraz.

Jak liczy się małe zlecenie

Trzy pozycje, z których dwie znasz z góry, a trzecia zależy od twojego budynku.

Rozliczenie pojedynczej rzeczy składa się ze stawki za sztukę, minimalnej opłaty za kurs i ewentualnej dopłaty za piętro przy braku windy. Do tego dochodzi demontaż, jeśli rzecz trzeba rozebrać albo odłączyć od instalacji.

Dopłata za piętro dotyczy sytuacji bez windy i rośnie z liczbą kondygnacji. Warto przy wycenie powiedzieć nie tylko które piętro, ale też czy winda działa i czy zmieści się w niej twoja rzecz — kabiny w starym budownictwie bywają za małe na materac czy blat.

Demontaż liczony jest osobno i możesz go wykonać sam. Przy meblościance, szafie wnękowej i łóżku z pojemnikiem to realnie obniża rachunek dwukrotnie: nie płacisz za pracę i rzecz zajmuje mniej miejsca w busie.

Typowe małe zlecenieCo składa się na cenęNa co zwrócić uwagę
Fotel albo pojedyncze krzesłastawka za sztukę plus kursnajprostszy możliwy wariant, zwykle kilkanaście minut na miejscu
Wersalka lub kanapastawka za sztukę plus kurs, przy piętrze dopłatadwie osoby; przy wąskiej klatce warto zmierzyć drzwi
Materacstawka za sztukę plus kursczęsto dorzucany do wywozu łóżka; osobno wypada drożej
Telewizor lub sprzęt RTVstawka za sztukę plus kurszużyty sprzęt, osobny strumień; przy uchwycie ściennym demontaż
Pralka, zmywarka, lodówkastawka za sztukę plus kurs, dopłata za piętroodłączenie od instalacji jako osobna, niewielka pozycja
Meblościanka z jednego pokojudemontaż plus wywóz plus kursrozebrana przed przyjazdem wypada wyraźnie taniej
Rzecz stojąca już pod klatkąstawka za sztukę plus kurs, bez dopłaty za piętronajtańszy wariant, o ile rzecz nie stoi tam od tygodnia
Pianino, sejf, wanna żeliwnastawka za sztukę uwzględniająca liczbę osób i sprzętwycena zawsze po zdjęciach; przy tej masie nie da się inaczej
Czy firma przyjedzie po jedną rzecz — odbiór pojedynczego mebla — zdjęcie 2

Kiedy naprawdę warto dołożyć drugą rzecz

Prawie zawsze. Poniżej cztery miejsca, w których coś się znajdzie, nawet jeśli wydaje ci się, że nie.

To nie jest sprzedażowa zagrywka, tylko arytmetyka: skoro największą część kosztu stanowi przyjazd, drugi przedmiot w tym samym kursie jest zawsze tańszy niż drugi wyjazd. Zanim potwierdzisz termin, obejdź te cztery miejsca.

  • Piwnica i komórka lokatorska — rowery, opony, stara zamrażarka, regał, skrzynki. Najczęstsze źródło drugiej połowy zlecenia
  • Balkon i loggia — suszarka, skrzynki, doniczki, stare krzesła, czasem rower albo lodówka
  • Pawlacz i antresola — walizki, kartony, zapasowy materac, wykładziny zwinięte w rulon
  • To, co stoi za szafą i pod łóżkiem — najczęściej rzeczy, o których się zapomniało, a które i tak trzeba kiedyś wywieźć

Piąty punkt nie jest miejscem, tylko sytuacją: jeśli w mieszkaniu trwa albo szykuje się remont, warto zapytać, czy przy okazji nie zabrać czegoś, co i tak wyleci za miesiąc. Wywożenie mebli partiami przy każdym etapie remontu to najdroższy możliwy sposób organizacji.

I odwrotna strona tej samej zasady: jeśli poza jedną rzeczą naprawdę nie ma nic, nie wymyślaj. Odbiór pojedynczego przedmiotu jest w porządku i nie musisz go niczym uzasadniać.

Czy firma przyjedzie po jedną rzecz — odbiór pojedynczego mebla — zdjęcie 3

Kiedy taniej jest nie dzwonić do nas

Są trzy sytuacje, w których małe zlecenie po prostu nie ma sensu ekonomicznego. Warto je znać.

Pierwsza: masz jeden mebel, czas i kogoś do pomocy przy zniesieniu na dół. Gminny odbiór odpadów wielkogabarytowych jest bezpłatny w ramach opłaty śmieciowej. Sprawdź harmonogram u swojej gminy albo u zarządcy budynku — jeśli termin wypada za tydzień i nie masz presji czasowej, nie ma powodu, żebyś płacił. Musisz tylko znieść rzecz sam i wystawić ją dokładnie w wyznaczonym miejscu i terminie.

Druga: masz jeden drobny sprzęt elektryczny, którego żaden wymiar nie przekracza 25 cm — czajnik, żelazko, radio, ładowarki, klawiaturę. Jednostka handlu detalicznego o powierzchni sprzedaży zużytego sprzętu co najmniej 400 m² ma obowiązek przyjąć taki sprzęt nieodpłatnie, bez konieczności kupowania czegokolwiek. To jest droga na kilkanaście minut przy okazji zakupów.

Trzecia: kupujesz nowy sprzęt tego samego rodzaju z dostawą do domu. Sprzedawca ma wtedy obowiązek nieodpłatnie odebrać stary w miejscu dostawy — pralkę za pralkę, telewizor za telewizor. Warunek jest jeden: zgłoś to przy składaniu zamówienia, nie w drzwiach.

Poza tymi trzema sytuacjami płatny odbiór zwykle wygrywa, zwłaszcza gdy rzecz stoi na piętrze bez windy, gdy nie masz jej jak znieść albo gdy termin jest sztywny. Mówimy o tym wprost, bo wolimy, żebyś zadzwonił wtedy, kiedy to ma sens, niż żebyś zapłacił za coś, co gmina zrobiłaby za darmo.

Odbiór spod klatki i rzeczy już wystawione

Wariant najtańszy, ale tylko wtedy, gdy rzecz stoi tam legalnie i krótko.

Jeśli rzecz jest już na dole — pod klatką, na podwórku, przy wiacie śmietnikowej — odpada dopłata za piętro i wyniesienie, więc zlecenie jest tańsze. To sensowny wariant, gdy ktoś pomógł ci znieść mebel, ale nikt nie ma jak go wywieźć.

Trzeba jednak powiedzieć rzecz ważną: mebel wystawiony przy śmietniku poza terminem wystawki to zaśmiecanie, a nie „przygotowanie do odbioru”. Odpowiada osoba, która go wystawiła, i sprawa trafia zwykle do administracji budynku. Dlatego jeśli planujesz wynieść rzecz na dół przed naszym przyjazdem, zrób to w dniu odbioru, a nie tydzień wcześniej.

To samo dotyczy klatki schodowej i korytarza piwnicznego. To są drogi ewakuacyjne i rzeczy nie mogą tam stać nawet „do jutra”. Zarządcy reagują na to szybciej, niż większość ludzi się spodziewa.

I przypomnienie, które przewija się w całym serwisie: zużytego sprzętu elektrycznego — telewizora, pralki, lodówki — nie wolno zostawić przy śmietniku w ogóle, także w terminie wystawki mebli. To osobny strumień zbierania i osobna pozycja w harmonogramie gminy.

Czy firma przyjedzie po jedną rzecz — odbiór pojedynczego mebla — zdjęcie 4

Jak zamówić małe zlecenie w trzy minuty

Cztery informacje wystarczą, żeby dostać cenę, która się nie zmieni.

Przy dużym zleceniu prosimy o film z mieszkania. Przy jednej rzeczy wystarczy zdjęcie i cztery zdania. Poniżej to, co warto przygotować.

  • Co to jest — nazwa i orientacyjny rozmiar; przy sprzęcie AGD i RTV wystarczy typ
  • Gdzie stoi — piętro, czy jest winda i czy rzecz się w niej zmieści
  • Czy trzeba coś rozebrać albo odłączyć od wody, prądu lub gazu
  • Kiedy — czy masz sztywny termin, czy elastyczny; elastyczny zwykle obniża koszt
  • Czy poza tym jest coś jeszcze, choćby w piwnicy albo na balkonie

Do tego jedno zdjęcie rzeczy i, jeśli klatka jest wąska, jedno zdjęcie drzwi wejściowych. Na tej podstawie podajemy cenę przed przyjazdem — i jest to cena, która obowiązuje, o ile zakres się nie zmieni.

Wycena jest bezpłatna i niezobowiązująca, także przy jednej sztuce. Jeśli po usłyszeniu kwoty stwierdzisz, że poczekasz na gminną wystawkę, to jest w porządku i tak też odpowiemy, gdy zapytasz nas wprost, co się bardziej opłaca.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy przyjedziecie po jedną rzecz?

Tak. Pojedynczy fotel, materac, telewizor czy pralka to normalne zlecenie. Obowiązuje wtedy stawka za sztukę plus minimalna opłata za kurs, a przy braku windy dopłata za piętro.

Dlaczego odbiór jednej rzeczy nie kosztuje ułamka ceny opróżnienia mieszkania?

Bo największą część kosztu stanowi sam przyjazd: paliwo, czas dwóch osób, amortyzacja samochodu i opłata za przyjęcie odpadu. Czas załadunku jednego mebla to najmniejsza pozycja w rachunku. Z tego samego powodu każda kolejna rzecz w tym kursie jest wyraźnie tańsza.

Ile kosztuje wywóz jednego mebla?

Składają się na to stawka za sztukę, minimalna opłata za kurs i ewentualna dopłata za piętro. Przy meblu wymagającym demontażu dochodzi osobna pozycja za tę pracę. Cenę podajemy przed przyjazdem, na podstawie zdjęcia i kilku informacji.

Czy taniej wyjdzie poczekać na gminną wystawkę?

Przy jednym meblu, gdy masz kogo poprosić o pomoc przy zniesieniu i nie spieszy ci się — tak. Gminny odbiór gabarytów jest bezpłatny w ramach opłaty śmieciowej. Nie obejmuje natomiast zużytego sprzętu elektrycznego, gruzu ani opon.

Czy odbierzecie mebel, który już stoi pod klatką?

Tak i jest to wariant najtańszy, bo odpada wyniesienie i dopłata za piętro. Ważne, żeby rzecz nie stała tam od tygodnia — mebel wystawiony poza terminem wystawki to zaśmiecanie, za które odpowiada osoba, która go wystawiła.

Czy można zamówić wywóz mebla na dziś?

Zależy od grafiku. Wciśnięcie zlecenia poza plan oznacza przestawienie innych klientów, więc bywa droższe. Jeśli masz zapas czasu, powiedz o tym przy wycenie — elastyczny termin to najprostszy sposób na obniżenie rachunku.

Odbiór jednej rzeczy to normalne zlecenie, rozliczane jako stawka za sztukę plus minimalna opłata za kurs i ewentualna dopłata za piętro. Minimalna stawka istnieje dlatego, że koszt przyjazdu jest prawie taki sam niezależnie od liczby przedmiotów — i z tego samego powodu druga oraz trzecia rzecz w tym samym kursie kosztuje wyraźnie mniej. Zanim potwierdzisz termin, sprawdź piwnicę, balkon i pawlacz. A jeśli masz jeden mebel, czas i kogoś do pomocy — gminna wystawka jest bezpłatna i powiemy ci to wprost. Wycena u nas nic nie kosztuje, także przy jednej sztuce.