Zacznijmy od rzeczy, którą trzeba powiedzieć na wstępie: my nie wynajmujemy aut bez kierowcy. Jeździmy własnymi i zawsze z ludźmi. Ten wybór i tak trzeba rozłożyć na części, bo stawka za dobę widoczna w reklamie wypożyczalni to zwykle mniej niż połowa tego, co ostatecznie płacisz, a druga połowa nie jest w ogóle wyrażona w pieniądzach. Poniżej: co dochodzi do rachunku, czego w wynajętym aucie nie ma i w jakich sytuacjach wypożyczalnia naprawdę wygrywa.

Nasze usługi: taxi bagażowe Łódź  ·  przeprowadzki lokalne Łódź  ·  transport mebli Łódź

Warianty są trzy, nie dwa

Większość ludzi porównuje wynajem z pełną przeprowadzką i pomija to, co leży pośrodku.

Wynajem busa to samo auto. Odbierasz je z placu, tankujesz, prowadzisz, ładujesz, wnosisz i odstawiasz. Płacisz za dobę albo za kilka godzin.

Kurs z ekipą, nazywany też bagażówką albo taxi bagażowym, to auto plus dwie ręce do pomocy, rozliczane za przejazd. Nie prowadzisz, nie tankujesz i nie zostajesz sam z pralką pod klatką. Ten wariant obsługuje jedną albo kilka rzeczy, a nie całe mieszkanie.

Pełna przeprowadzka to kilka kursów, pakowanie, demontaż i montaż mebli, cały dobytek. Wycena idzie od zakresu, nie od jednego przejazdu.

Rozróżnienie ma sens praktyczny, bo te trzy warianty opłacają się przy trzech różnych ilościach rzeczy. Przy jednym meblu albo kilku pudłach wynajem auta na dobę jest po prostu przepłacaniem: płacisz za dwadzieścia cztery godziny, żeby wykorzystać czterdzieści minut. Przy całym trzypokojowym mieszkaniu odwrotnie, bo pojedynczych kursów byłoby sześć.

Co dochodzi do stawki za dobę

Cena z reklamy to pozycja pierwsza z ośmiu. Reszta pojawia się dopiero przy odbiorze auta.

Wypożyczalnie nie ukrywają tych pozycji, one po prostu nie mieszczą się w haśle reklamowym. Lepiej poznać je przed wizytą na placu niż przy podpisywaniu umowy.

  • Kaucja blokowana na karcie, zwalniana zwykle po kilku dniach roboczych od zwrotu auta
  • Dobowy limit kilometrów i opłata za każdy kilometr powyżej - przy dwóch kursach łatwo go przekroczyć
  • Paliwo, zwykle w polityce „oddaj z takim samym poziomem”, czyli tankujesz przed zwrotem
  • Ubezpieczenie z udziałem własnym: przy zarysowaniu płacisz do określonej kwoty, chyba że wykupisz zniesienie
  • Dojazd po auto i odstawienie go z powrotem, licząc Twój czas i drugi środek transportu
  • Wymagany wiek kierowcy i staż prawa jazdy, przy dostawczych zwykle wyższy niż przy osobowych
  • Opłata za zwrot auta brudnego albo z zapachem, opisana w cenniku dodatkowym
  • Doba rozliczeniowa liczona co do godziny - spóźnienie o dwie godziny bywa liczone jak kolejna doba

Do tego dochodzi pozycja, której żaden cennik nie wykazuje: Twój dzień. Przy przeprowadzce w tygodniu zwykle oznacza to urlop, a to jest najdroższy element całego rachunku.

Czego wypożyczalnia nie daje: rąk

To nie jest szczegół organizacyjny. Przy większości przeprowadzek to jest cały problem.

Wynajęty bus rozwiązuje kwestię przestrzeni ładunkowej i nic poza tym. Wszystko, co ma w nim pojechać, ktoś musi znieść, załadować, rozładować i wnieść. Cztery czynności, z których jazda jest najkrótsza.

Policzmy zwykłą sytuację: pralka z trzeciego piętra w kamienicy bez windy. Sprzęt waży kilkadziesiąt kilogramów, ma gładką obudowę bez uchwytów i nie wolno go chwytać za drzwiczki. Do tego schody są kręte, a na półpiętrze zakręt. To jest praca dla dwóch osób z pasami transportowymi, nie dla jednej osoby z wynajętym autem.

Typowy plan brzmi wtedy: poproszę kolegę. Bywa, że działa. Bywa też, że kolega odwołuje w sobotę rano, a auto jest już wynajęte i doba leci. Albo że kolega przyjeżdża i po dwóch meblach okazuje się, że rzeczy jest znacznie więcej, niż wyglądało w mieszkaniu.

Drugie ryzyko jest kosztowniejsze. Szkody na klatce schodowej, na ścianach i na balustradzie pokrywa ten, kto je spowodował, a w wynajętym aucie nie ma nikogo, kto tę odpowiedzialność z Ciebie zdejmie. Zarysowana ściana na wspólnej klatce potrafi kosztować więcej niż cały transport.

Prowadzenie dostawczaka to nie to samo co osobówki

Prawo jazdy kategorii B wystarcza formalnie. Praktycznie zmienia się prawie wszystko.

Największa różnica to wysokość i to ona najczęściej kończy się szkodą. Bus ma zwykle grubo ponad dwa metry, więc odpadają parkingi podziemne, część szlabanów, wjazdy pod wiaty i niektóre bramy w kamienicach. Nikt nie myśli o tym odruchowo, bo w osobówce ten problem nie istnieje.

Druga to widoczność. Dostawczak z zabudowaną skrzynią nie ma lusterka wstecznego, więc cofasz wyłącznie na lusterkach bocznych, a martwe pole jest wielokrotnie większe. Cofanie pod klatkę na ciasnym podwórku, przy zaparkowanych autach, jest tym momentem, w którym przepada kaucja.

Trzecia to zachowanie z ładunkiem. Załadowany bus hamuje inaczej, dłużej i mniej przewidywalnie, zwłaszcza gdy ładunek nie jest przypięty i przesuwa się przy hamowaniu. Do tego dochodzi wrażliwość na boczny wiatr, którą przy wysokiej, pustej skrzyni czuć wyraźnie na trasie wylotowej.

Czwarta to długość przy zawracaniu i skręcaniu. Tylne koła jadą po mniejszym łuku niż przednie, więc skręt w wąską bramę, który wygląda na spokojny, kończy się otarciem tylnego błotnika o słupek.

Nic z tego nie jest trudne dla kogoś, kto prowadzi dostawcze regularnie. Wszystko bywa kosztowne dla kogoś, kto siada za kierownicą busa pierwszy raz w życiu, w dniu przeprowadzki, pod presją czasu.

Zabezpieczenie ładunku, którego w wynajętym aucie nie ma

Pusta skrzynia to pusta skrzynia. Pasy i koce są po Twojej stronie.

Meble uszkadzają się nie na drodze, tylko przy hamowaniu i na progach zwalniających. Ładunek stojący luzem przesuwa się o kilkanaście centymetrów i obija o burtę albo o sąsiedni mebel. Jedna niezabezpieczona noga stołu potrafi przetrzeć obicie kanapy na całej długości w ciągu jednego kursu.

Wypożyczalnie oddają auto z pustą przestrzenią ładunkową i najwyżej z kilkoma punktami mocowania na burcie. Koce transportowe, pasy, folia stretch, tektura pod szkło i wózek schodowy to wyposażenie, które trzeba mieć swoje albo dokupić, a używa się go raz.

Przy meblach z płyty ma to dodatkowe znaczenie. Otarty narożnik szafy nie jest do naprawienia, bo uszkodzeniu ulega laminat, a nie tylko powierzchnia. Przy sprzęcie AGD problemem jest co innego: pralka wieziona bez blokad bębna i lodówka położona na boku bez późniejszego odstania to dwie najczęstsze szkody transportowe w ogóle. Opisaliśmy je osobno, bo obie da się uniknąć jedną decyzją podjętą przed załadunkiem.

Kiedy wypożyczalnia naprawdę wygrywa

Są trzy takie sytuacje i w każdej sami odsyłamy do wypożyczalni.

Masz ręce do pomocy i cały dzień. Jeżeli dwie albo trzy osoby są pewne, a nie „chyba przyjdą”, i macie do zrobienia kilka kursów w ciągu jednego dnia, doba wynajmu rozkłada się na wszystkie te kursy i wychodzi taniej niż każdy przejazd osobno.

Prowadzisz dostawcze na co dzień. Wtedy odpada cała sekcja o wysokości, cofaniu i martwym polu, a zostaje sam rachunek, w którym wynajem wypada dobrze.

Trasa jest długa i jednorazowa. Przy przeprowadzce między miastami rozliczenie za kurs przestaje mieć przewagę, a doba wynajmu z sensownym limitem kilometrów bywa najtańszym wariantem, jaki istnieje.

Poza tymi trzema przypadkami rachunek zwykle się odwraca, i to nie z powodu ceny samego auta, tylko z powodu wszystkiego, co do niej dochodzi.

Zestawienie do przejrzenia w minutę

Wiersz po wierszu, bez wygładzania.

Jeśli po tym zestawieniu nadal nie wiesz, opisz nam po prostu, co ma pojechać i skąd dokąd. Powiemy, który wariant wychodzi u Ciebie taniej, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „wypożyczalnia”.

Wynajem busaKurs z ekipąPełna przeprowadzka
RozliczenieZa dobę lub godzinyZa kursZa zakres prac
Kto prowadziTyMyMy
Kto znosi i wnosiTy i Twoi znajomiMyMy
Pasy, koce, wózekTrzeba mieć swojeW cenieW cenie
Kaucja i limit kilometrówTakNieNie
Ile rzeczyIle zdążysz przewieźćJedna rzecz do pół pokojuCałe mieszkanie
Ile zajmujeCały dzieńZwykle do godzinyOd pół dnia
Kiedy najlepszyKilka kursów, masz pomocJedna albo kilka rzeczyPrzeprowadzka z meblami

Co robimy my, a czego nie

Żeby nie było nieporozumienia po telefonie.

Nie wynajmujemy aut bez kierowcy. Nie mamy takiej usługi i nie planujemy jej wprowadzać, bo prowadzenie dostawczaka przez kogoś, kto robi to raz w życiu, jest ryzykiem, którego nie chcemy sprzedawać.

Robimy natomiast kursy z ekipą: podjeżdżamy pod klatkę, znosimy rzecz z piętra, wieziemy i wnosimy pod nowym adresem. Rozliczamy za kurs, a nie za godziny, więc korek na trasie i wąska klatka schodowa to nasz problem, nie pozycja na Twoim rachunku.

Robimy też pełne przeprowadzki z demontażem i montażem mebli, a przy okazji zabieramy to, co do nowego mieszkania nie jedzie. To akurat bywa najbardziej praktyczną częścią zlecenia, bo stara wersalka nie musi najpierw przejechać przez pół miasta, żeby potem trafić do wyrzucenia.

Cenę podajemy przed przyjazdem, po opisie tego, co ma pojechać, skąd i dokąd. Nie widełki, tylko kwotę.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Ile kosztuje wynajem busa do przeprowadzki?

Stawka za dobę to pierwsza z ośmiu pozycji. Dochodzą: kaucja blokowana na karcie, limit kilometrów i opłata za nadmiarowe, paliwo, ubezpieczenie z udziałem własnym, dojazd po auto i jego odstawienie, ewentualna opłata za zwrot brudnego auta oraz doba liczona co do godziny. Do tego dochodzi Twój dzień, przy przeprowadzce w tygodniu zwykle urlop.

Czy do prowadzenia busa dostawczego wystarczy prawo jazdy kategorii B?

Formalnie tak, przy dopuszczalnej masie do 3,5 tony. Praktycznie zmienia się prawie wszystko: wysokość ponad dwa metry wyklucza parkingi podziemne i część bram, nie ma lusterka wstecznego, martwe pole jest dużo większe, a załadowane auto hamuje inaczej. Wypożyczalnie często wymagają też wyższego wieku kierowcy i dłuższego stażu.

Czy wypożyczalnia daje pasy i koce do zabezpieczenia mebli?

Zwykle nie. Auto oddaje się z pustą przestrzenią ładunkową i najwyżej kilkoma punktami mocowania na burcie. Koce transportowe, pasy, folię stretch i tekturę pod szkło trzeba mieć swoje albo dokupić, a używa się ich raz. Ładunek stojący luzem przesuwa się przy hamowaniu i obija o burtę.

Kiedy wynajem busa opłaca się bardziej niż kurs z ekipą?

W trzech sytuacjach. Gdy masz pewne dwie albo trzy osoby do pomocy i kilka kursów w ciągu jednego dnia, bo doba rozkłada się wtedy na wszystkie przejazdy. Gdy prowadzisz dostawcze na co dzień. Oraz przy długiej, jednorazowej trasie między miastami, gdzie rozliczenie za kurs traci przewagę.

Czy wynajmujecie busy bez kierowcy?

Nie. Nie mamy takiej usługi i nie zamierzamy jej wprowadzać. Jeździmy własnymi autami i zawsze z ekipą. Jeśli potrzebujesz samego auta, wypożyczalnia jest właściwym adresem i mówimy to wprost, zamiast namawiać na kurs, który akurat u Ciebie może być droższy.

Co jest tańsze przy przewiezieniu jednego mebla?

Prawie zawsze kurs z ekipą. Przy wynajmie płacisz za dobę, żeby wykorzystać czterdzieści minut, dochodzi dojazd po auto w obie strony, a mebel i tak trzeba samemu znieść i wnieść. Wynajem zaczyna mieć sens dopiero wtedy, gdy przewozisz kilka rzeczy w kilku kursach tego samego dnia.

Stawka za dobę widoczna w reklamie wypożyczalni to zwykle mniej niż połowa końcowego rachunku: dochodzą kaucja, limit kilometrów, paliwo, ubezpieczenie z udziałem własnym, dojazd po auto i Twój dzień. Druga połowa nie jest wyrażona w pieniądzach: wynajęty bus nie znosi pralki z trzeciego piętra, nie daje pasów ani koców, a prowadzi się zupełnie inaczej niż osobówka. Wypożyczalnia wygrywa przy kilku kursach z pomocą, przy kierowcy z doświadczeniem i przy długiej trasie. Przy jednej rzeczy albo kilku pudłach wygrywa kurs z ekipą, rozliczany za przejazd.