W Łodzi rzeczy nietypowe rzadko stoją tam, gdzie łatwo je zabrać. Pianino czeka na trzecim piętrze kamienicy przy bocznej ulicy w śródmieściu, gdzie klatka ma szerokość jednego biegu schodów, a w podwórko-studnię nie wjedzie nic dłuższego niż auto osobowe. Stół bilardowy trafia do nas z mieszkania na dużym osiedlu, gdzie winda jest, ale nie mieści płyty łupkowej w całości. Opony i felgi wyjeżdżają z boksów garażowych, w których szerokość bramy rozstrzyga więcej niż liczba sztuk.
Dochodzi do tego coś, czego w takiej skali nie ma nigdzie indziej w okolicy: lokale w budynkach objętych rewitalizacją, oddawane do opróżnienia po latach, gdzie obok mebli zostają drzwi zdjęte z zawiasów, szyby oparte o ścianę i kartony z książkami spakowane jeszcze przez poprzednich mieszkańców. Żadnej z tych rzeczy nie da się uczciwie wycenić z tabeli, bo o pracy decyduje nie sam przedmiot, tylko droga, którą musi pokonać do samochodu. Dlatego wyceniamy je przez telefon, po obejrzeniu zdjęć.

Budowlane i poremontowe
W łódzkich kamienicach po remoncie zostaje zwykle komplet starych drzwi opartych o ścianę na półpiętrze i okna wyniesione na podwórko - a to podwórko bywa jedynym miejscem, do którego dojedzie bus.
-
Drzwi z futryną
Samo skrzydło waży niewiele, ale futryna schodzi zwykle razem z kawałkiem ościeżnicy i pianką, a w busie zajmuje płaską ścianę na całej długości. Liczymy komplet skrzydło plus ościeżnica, i jeśli wychodzą razem z gruzem po kuciu, wpisujemy je do jednego kursu z wywozem gruzu.
-
Okno
Stara stolarka to szkło osadzone w drewnie albo w PCV: ciężkie, ostre na krawędziach i nie do złożenia. O pracy decyduje to, czy okna są już wyjęte i ustawione w jednym miejscu, czy trzeba je znosić po jednym z pięter.
-
Lustro i szyba
Przewozimy je na sztorc, przełożone kocami, bo tafla położona płasko pęka od pierwszego progu zwalniającego. Duże lustro szafowe bywa dłuższe niż przestrzeń ładunkowa i wtedy to ono układa cały kurs, nie odwrotnie.
-
Palety i skrzynki
Liczą się na sztuki i na to, czy dają się ułożyć w równy stos. Paleta w dobrym stanie bywa warta odbioru osobno, spróchniała i rozbita jest zwykłym drewnem odpadowym - to dwie różne rozmowy i dwie różne stawki.
Ogród i taras
Ogród w Łodzi to najczęściej balkon, taras na dachu oficyny albo działka na obrzeżach, i za każdym razem droga wynoszenia wygląda zupełnie inaczej.
-
Meble ogrodowe
Komplet z rattanu jest lekki i objętościowy, ten sam komplet z drewna albo żeliwa waży kilkakrotnie więcej przy tej samej liczbie elementów. Cena idzie za objętością po złożeniu, nie za liczbą krzeseł - dlatego pytamy o materiał.
-
Huśtawka ogrodowa
Stelaż z rur da się rozkręcić do wiązki, ale zabetonowanych stóp nie wyrywamy - to już praca ziemna, a nie wywóz. Poduszki i daszek jadą osobno, bo nasiąknięte wodą ważą swoje i przechodzą wilgocią na resztę ładunku.
-
Trampolina
Mata i siatka to nic, problem robi obręcz i sprężyny: rozkręcona trampolina mieści się w busie, nierozkręcona nie przechodzi nawet przez bramę. Przy zgłoszeniu ustalamy, czy rozbieramy ją my, czy jest już rozłożona.
-
Basen ogrodowy
Musi być pusty i choć trochę osuszony - folia trzyma wodę w fałdach i po zwinięciu potrafi ważyć więcej niż stelaż. Stelaż rurowy schodzi do wiązki, basen z twardą ścianką nie schodzi wcale i to on wyznacza objętość kursu.
-
Grill
Ceramiczne kamado to kilkadziesiąt kilogramów kruchego materiału, zwykły grill węglowy to blacha na kółkach - nic wspólnego poza nazwą. Popiół prosimy wygarnąć wcześniej, a butli gazowej nie zabieramy: oddaje się ją w punkcie wymiany.
-
Doniczki i skrzynie balkonowe
Cała waga siedzi w ziemi, nie w plastiku: doniczka po opróżnieniu zajmuje ułamek objętości i schodzi w stos. Ziemię i rośliny traktujemy jak odpad zielony, potłuczoną ceramikę jak gruz - to dwie różne frakcje.
-
Kosiarka i podkaszarka
Spalinowa musi mieć spuszczone paliwo i olej, inaczej nie wjedzie na kurs razem z tapicerką i tekstyliami. Elektryczna i akumulatorowa jest zużytym sprzętem elektrycznym i idzie inną drogą niż złom - po odbiorze z garażu rozdzielamy je od razu.
-
Taczka
Koryto jest lekkie, ale sztywne i nieskładane, więc w busie zachowuje się jak mebel: zajmuje kubaturę, której już nic nie wypełni. Zwykle dokładamy ją do większego kursu, zamiast jechać po nią osobno.
-
Drabina
Decyduje długość po złożeniu, nie liczba szczebli. Trzyprzęsłowa aluminiowa mieści się wzdłuż burty, drewniana jednoelementowa siedmiometrowa już nie i wymaga innego auta - dlatego prosimy o wymiar, a nie o nazwę.

Sport i rekreacja
Sprzęt sportowy jedzie do nas głównie z mieszkań na dużych osiedlach, gdzie bieżnia stała w pokoju przez pięć lat, a rowery czekają w komórce na parterze.
-
Bieżnia i rower stacjonarny
Bieżnia ma silnik i ramę z blachy, przez co waży znacznie więcej, niż wygląda, a model składany i tak nie przechodzi przez zakręt klatki bez zdjęcia konsoli. To zużyty sprzęt elektryczny, nie złom, i tak go przekazujemy dalej - podobnie jak pojedynczy mebel odbieramy ją bez opróżniania całego mieszkania.
-
Rower i wózek dziecięcy
Liczymy je na sztuki, bo kierownica i koła nie pozwalają ich upakować; rower ze zdjętym przednim kołem zajmuje o połowę mniej miejsca. Wózek głęboki po złożeniu jest jak walizka, po rozłożeniu jak fotel - pytamy więc, w jakim stanie stoi w piwnicy.
-
Narty i snowboard
Długie, wąskie i twarde: same w sobie nic nie ważą, ale wchodzą do busa wyłącznie wzdłuż i blokują całą ścianę ładunkową. Wiązania, kije i buty zbieramy razem z deskami, żeby nie zostały w komórce na kolejne dziesięć lat.
-
Sanki
Plastikowe jabłuszka i drewniane sanki to głównie powietrze zamknięte w sztywnym kształcie - kilka sztuk potrafi zająć tyle miejsca co komoda. Odbieramy je zwykle przy okazji opróżniania piwnicy, a nie osobnym kursem.
-
Namiot i sprzęt turystyczny
Namiot spakowany w pokrowiec jest niewielki, ale przechowywany latami w wilgoci nasiąka i pleśnieje, a wtedy nie nadaje się już do przekazania dalej. Stelaże, materace, karimaty i kuchenkę liczymy razem jako jedną partię, bo osobno nie mają sensu.
-
Kajak i ponton
Przy kajaku sztywnym decyduje długość, nie waga: kilka metrów, które muszą przejść przez windę albo przez półpiętro. Ponton musi być pusty i suchy - woda pozostała w komorach dodaje kilkadziesiąt kilogramów i przelewa się przy każdym hamowaniu.
-
Stół bilardowy i piłkarzyki
Stół z płytą łupkową to kilkaset kilogramów rozłożonych na trzech osobnych taflach - rozkręcamy go na miejscu, nigdy nie znosimy w całości. Piłkarzyki są lżejsze, ale mają sztywną ramę i nie przechodzą bokiem przez standardowe drzwi pokoju.
Warsztat i garaż
Opony i części odbieramy z boksów garażowych na osiedlach z lat siedemdziesiątych, gdzie o wszystkim decyduje szerokość bramy i to, czy da się podjechać pod sam boks.
-
Opony
Liczone na sztuki, bo w busie zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsca i nie dają się zgnieść ani spłaszczyć; opona z felgą to inna stawka niż sama guma. Cztery komplety zalegające w garażu to już osobny kurs, a nie dokładka do innego zlecenia.
-
Felgi i części samochodowe
Stalowe felgi są ciężkie i brudne, aluminiowe lekkie i czyste, a zderzak czy maska to prawie sama objętość przy znikomej wadze. Części zaolejone pakujemy osobno, żeby nie zabrudziły tapicerki i kartonów jadących tym samym kursem.
-
Akumulatory
Odpad niebezpieczny - odbieramy je wyłącznie razem z innymi rzeczami i przekazujemy do uprawnionego punktu, nigdy nie na złom razem z metalem. Prosimy nie zdejmować obudowy i nie przechylać: elektrolit wycieka i niszczy wszystko, na czym stanie.
-
Betoniarka i agregat
Ciężkie, na kołach, ze stelażem, którego nie da się złożyć, a agregat musi dodatkowo mieć spuszczone paliwo. O pracy decyduje jedno: czy stoją przy wjeździe, czy trzeba je wyprowadzić po schodach z piwnicy razem z resztkami po remoncie.
Sprzęt domowy i pamiątki
Pianina, sejfy i maszyny do szycia stoją w Łodzi zwykle tam, gdzie postawiono je pół wieku temu - na piętrze kamienicy, do której nigdy nie doprowadzono windy.
-
Pianino
Od stu osiemdziesięciu do trzystu kilogramów skupionych w wysokiej, przeważonej do tyłu bryle - o cenie decyduje piętro i szerokość biegu schodów, nie sam instrument. Odbieramy je również jako jedną rzecz, bez opróżniania całego mieszkania; fortepian to osobna rozmowa i osobny sprzęt.
-
Sejf
O wszystkim decyduje, czy jest wolnostojący, czy zakotwiony w ścianie albo w posadzce; sejfu zamkniętego bez klucza nie otwieramy i nie rozcinamy. Gabinetowy waży kilkaset kilogramów i schodzi po schodach na wózku transportowym, stopień po stopniu.
-
Akwarium i terrarium
Musi być puste i wysuszone przed odbiorem - szkło klejone silikonem pęka przy chwycie za górną krawędź, więc nosimy je wyłącznie od spodu. Szafkę pod akwarium liczymy jako osobny mebel, bo osobno jedzie i osobno waży.
-
Maszyna do szycia
Stara maszyna na żeliwnym stelażu z blatem to kilkadziesiąt kilogramów i kształt, który nie przejdzie przez wąskie drzwi bez zdjęcia blatu. Sam korpus w drewnianej walizce to zupełnie inna kategoria - dlatego pytamy, czy stoi na nogach, czy leży w futerale.
-
Maglownica i prasowalnica
Maglownica z lat siedemdziesiątych ma żeliwny bęben i stoi zwykle w piwnicy albo w pralni, czyli tam, gdzie droga na zewnątrz jest najgorsza. Waga siedzi w środku, nie w obudowie, a elektryczna prasowalnica jest zużytym sprzętem elektrycznym.
-
Żyrandol i lampy
Kryształowy żyrandol wozimy rozłożony na elementy w kartonie - zawieszki obijają się o siebie przy każdym hamowaniu i kruszą. Świetlówki i żarówki zbieramy osobno od opraw, bo to inna frakcja i inna droga utylizacji niż reszta rzeczy z mieszkania.
-
Obrazy i ramy
Przewozimy je pionowo i przełożone, żeby płótno nie oparło się o narożnik innej rzeczy. Zanim cokolwiek zabierzemy, prosimy przejrzeć je z rodziną - to razem z dokumentami najczęstsza rzecz, po którą ktoś dzwoni dzień po opróżnieniu mieszkania.

Rzeczy luzem
Kartony i worki to najczęstsza zawartość łódzkich mieszkań przekazywanych do opróżnienia po latach i najczęstszy powód, dla którego jeden kurs zamienia się w dwa.
-
Worki i kartony
Liczymy je na sztuki i objętość, bo worek workowi nierówny: sto dwadzieścia litrów tekstyliów waży tyle co nic, ten sam worek z książkami jest nie do podniesienia przez jedną osobę. Prosimy nie napełniać ich powyżej wagi, którą sami dacie radę unieść.
-
Książki w kartonach
Najcięższa rzecz w całym mieszkaniu w przeliczeniu na objętość - karton po bananach wypełniony książkami waży ponad dwadzieścia kilogramów. Lepiej spakować je w małe pudła i więcej sztuk, niż w duże i mniej; przy opróżnianiu mieszkania to one wyznaczają liczbę kursów.
-
Ubrania w workach
Objętość znika po ściśnięciu, więc liczy się liczba worków po zawiązaniu, a nie po napełnieniu. Rzeczy w dobrym stanie odkładamy osobno, jeśli chcecie je przekazać dalej - ale trzeba to powiedzieć przed odbiorem, nie po nim.
-
Kołdry, pościel i tekstylia
Lekkie, a potrafią zająć pół busa: kołdra zapakowana w worek próżniowy schodzi do jednej trzeciej objętości. Wilgotne i zapleśniałe pakujemy osobno, bo przechodzą zapachem na wszystko, co jedzie obok.
Sprzęt rehabilitacyjny
Sprzęt rehabilitacyjny odbieramy w Łodzi najczęściej z wysokich pięter bez windy, czyli dokładnie stamtąd, gdzie był najbardziej potrzebny.
-
Wózek inwalidzki i balkonik
Składane, lekkie i łatwe do zabrania przy okazji, ale sprzęt w dobrym stanie często ma jeszcze wartość użytkową - warto zapytać w przychodni albo w wypożyczalni, zanim trafi na odpad. Wózek elektryczny ma akumulator i traktujemy go już jak sprzęt elektryczny, nie jak zwykłe wyposażenie mieszkania.
-
Łóżko rehabilitacyjne
Ma silnik, sterownik i akumulator, więc jest zużytym sprzętem elektrycznym, a nie zwykłym meblem - i tak je przekazujemy dalej. Rozkręcamy je na miejscu do ramy, leża i podnośnika, bo w całości nie przechodzi przez drzwi pokoju; elektronikę rozdzielamy od razu przy załadunku.
Jak to wyceniamy
Zaczynamy od telefonu i od zdjęć. Prosimy o trzy albo cztery fotografie: samą rzecz z odległości, jej otoczenie i drogę, którą będzie musiała pokonać - klatkę, zakręt schodów, bramę na podwórko. Filmu nie potrzebujemy, zdjęcia w zupełności wystarczą i są wygodniejsze dla obu stron.
Na tej podstawie mówimy, ilu ludzi przyjedzie, ile to zajmie i czy trzeba coś rozkręcać na miejscu. W Łodzi najczęściej rozstrzyga jedno pytanie: czy bus stanie pod klatką, czy nosimy przez podwórko i kawałek ulicy. Do tego dochodzi piętro, obecność windy i szerokość biegu schodów. Zasady liczenia opisaliśmy w cenniku, a pełny zakres pracy w Łodzi znajdziesz na stronie miasta - konkretną kwotę podajemy przez telefon, zanim ustalimy termin.
Masz coś z tej listy?
Zadzwoń i opisz, co to jest i skąd ma wyjechać. Po zdjęciach podajemy konkretną kwotę dla Twojego adresu Łodzi - zanim ustalimy termin.
Wycena jest bezpłatna. Sama usługa jest odpłatna i wyceniana przed rozpoczęciem pracy - zasady liczenia opisaliśmy w cenniku.
Czego nie robimy: nie zajmujemy się tanatologią ani specjalistycznym sprzątaniem po zgonie, dezynsekcją, deratyzacją, ozonowaniem, usuwaniem azbestu i eternitu, wyburzeniami ani odpadami medycznymi. Nie przewozimy też butli gazowych ani paliw. Mówimy o tym przy zgłoszeniu, zamiast odwoływać ekipę w dniu terminu.