Zamrażarka ma ten sam układ chłodniczy co lodówka, więc obowiązuje ją ta sama zasada: bok tak, tył i front nie, a po ustawieniu trzeba odczekać przed włączeniem. Tyle że przy zamrażarce to zwykle nie jest największy problem. Znacznie częściej ludzie tracą sprzęt nie przez olej w sprężarce, tylko przez to, co zrobili z warstwą szronu dzień wcześniej. I przez wodę, która wylała się w aucie.
Nasze usługi: taxi bagażowe Łódź · wywóz zamrażarki Łódź · odbiór sprzętu AGD Łódź
Rozmrażanie zaczyna się dobę wcześniej, nie rano w dniu przeprowadzki
To jedyny etap, którego nie da się przyspieszyć bez ryzyka.
Zamrażarka, zwłaszcza starsza i bez funkcji automatycznego odszraniania, potrafi mieć na ściankach warstwę szronu grubą na kilka centymetrów. Ten szron to woda. Kiedy sprzęt zostanie odłączony i zacznie się nagrzewać w transporcie, cała ta woda spłynie: na podłogę mieszkania, na klatkę schodową, do przestrzeni ładunkowej, a przy zamrażarkach szufladowych także w głąb obudowy, między elementy elektryczne.
Dlatego rozmrażanie planuje się na dzień przed transportem, nie na godzinę przed. Odłącz sprzęt od prądu, otwórz drzwi albo pokrywę, podłóż ręczniki i miski i po prostu zostaw. W zależności od grubości szronu i temperatury w pomieszczeniu zajmuje to od kilku godzin do całej doby.
Można sobie pomóc miską gorącej wody postawioną w środku i zamkniętymi drzwiami, bo para przyspiesza odchodzenie lodu. Można też skierować do wnętrza wentylator. Czego robić nie wolno, opisujemy w następnej sekcji, i to jest najważniejszy akapit w całym tym tekście.
Po rozmrożeniu wnętrze trzeba wytrzeć do sucha i zostawić otwarte na kilka godzin. Zamknięta wilgotna zamrażarka po jednym dniu w aucie albo w piwnicy potrafi zapachnieć tak, że pozbycie się tego zapachu zajmuje tygodnie.
Czego nigdy nie robić ze szronem
Najdroższa awaria zamrażarki bierze się z niecierpliwości, a nie z transportu.
Pod warstwą szronu, tuż za cienką ścianką albo wprost na niej, biegnie parownik: aluminiowe albo miedziane rurki, w których krąży czynnik chłodniczy. W wielu konstrukcjach dzieli je od wnętrza komory bardzo niewiele materiału.
Nie skrobie się szronu nożem, śrubokrętem ani szpachelką. Przebicie parownika oznacza ulatnianie czynnika i koniec urządzenia. Nie jest to usterka do naprawienia w domu ani zwykle opłacalna do naprawy w serwisie: trzeba zlokalizować przebicie, zaspawać układ, opróżnić go i napełnić na nowo.
Nie używa się też suszarki do włosów przystawionej blisko ścianki ani nagrzewnicy. Punktowe podgrzanie tworzywa powoduje jego odkształcenie, a przy starszych sprzętach pęknięcie. To akurat nie kończy życia zamrażarki, ale robi nieszczelność, przez którą wilgoć wchodzi w izolację.
Zasada jest nudna i skuteczna: czas i para. Jeśli lód nie odchodzi, znaczy to, że trzeba poczekać dłużej, a nie przyłożyć więcej siły. Dokładnie ten sam błąd, tylko z gorszymi skutkami, popełniają ludzie rozbijający lód w zamrażarce podczas zwykłego odszraniania.
Co zrobić z zawartością
Kilkanaście kilogramów mrożonek to realna wartość, a rozmrożonego mięsa nie zamraża się ponownie.
Pełna zamrażarka domowa mieści zawartość wartą nierzadko kilkaset złotych i to jest argument za planowaniem, a nie za improwizacją w dniu przeprowadzki.
Najprostszy sposób to wyjadanie z wyprzedzeniem. Na dwa, trzy tygodnie przed przeprowadzką przestań dokładać i zacznij planować posiłki pod to, co leży w zamrażarce. Ta metoda nic nie kosztuje i rozwiązuje problem w całości.
Jeśli zostanie tego sporo, zostają dwa warianty. Pierwszy: torby termiczne z wkładami chłodzącymi, sprzęt przewożony jako ostatni i podłączany jako pierwszy pod nowym adresem. Przy krótkiej trasie i dobrze wypełnionej torbie mrożonki wytrzymują kilka godzin, bo duża zbita masa rozmraża się wolniej niż pojedyncze paczki. Drugi: przechowanie u kogoś w pobliżu na jeden dzień.
Rzecz, na której warto się nie oszukiwać: produktu, który się rozmroził, nie zamraża się ponownie. Dotyczy to zwłaszcza mięsa, ryb i dań gotowych. Jeżeli transport ma trwać cały dzień, uczciwiej jest przyjąć, że tej zawartości po prostu nie przewieziesz, i zaplanować to wcześniej.
Pozycja w transporcie: skrzyniowa i szufladowa to dwa różne sprzęty
Ta sama zasada dotycząca oleju, ale zupełnie inna geometria i inna masa.
Zamrażarka szufladowa, czyli stojąca, wygląda i zachowuje się jak lodówka: wysoka, wąska, ze sprężarką u dołu z tyłu. Wozi się ją tak samo, czyli najlepiej w pionie, a jeśli musi jechać leżąc, to na boku, nigdy na tylnej ściance ze skraplaczem i nigdy na drzwiach. Zasadę oleju w sprężarce i czas odstania przed włączeniem opisaliśmy szczegółowo przy okazji pytania, czy lodówkę można przewozić na leżąco.
Zamrażarka skrzyniowa jest inna. Jest niska, szeroka i otwierana od góry, więc w transporcie stoi stabilnie w swojej normalnej pozycji i praktycznie nie ma powodu, żeby ją kłaść. Za to bywa bardzo ciężka i ma gładką, śliską obudowę bez sensownych uchwytów, przez co jest jednym z trudniejszych sprzętów do zniesienia po schodach.
Przy skrzyniowej problemem jest też pokrywa. Ma ona zawiasy ze sprężynami gazowymi, które utrzymują ją w pozycji otwartej. Otwarta pokrywa w transporcie to ryzyko wyłamania zawiasu, więc zabezpieczamy ją pasem albo taśmą, przy czym taśmę kleimy do obudowy, a nie do uszczelki.
Osobna sprawa to kosze druciane w środku. Zostawione luzem obijają się o ścianki i potrafią uszkodzić powierzchnię komory, więc wyjmuje się je i wozi osobno.
Uruchomienie w nowym miejscu
Kolejność ma znaczenie i nie kończy się na wciśnięciu wtyczki.
Po ustawieniu odczekaj tyle, ile podaje instrukcja modelu, licząc od chwili, gdy sprzęt stoi już pionowo. Gdy instrukcji nie masz, przyjmij dobę po transporcie na boku i kilka godzin po transporcie w pionie. Powód jest ten sam, co przy lodówce: olej ze sprężarki musi wrócić na swoje miejsce.
Potem włącz zamrażarkę pustą i daj jej dojść do temperatury docelowej. Przy skrzyniowej trwa to zwykle kilka godzin. Dopiero wtedy wkładaj produkty, i najlepiej partiami, a nie wszystko naraz: sprężarka, która ma jednocześnie schłodzić komorę i dwadzieścia kilogramów zawartości, pracuje bez przerwy przez pół doby.
Sprawdź jeszcze ustawienie. Zamrażarka powinna stać równo, na twardym podłożu, z zachowanym odstępem od ściany, żeby skraplacz z tyłu miał odprowadzenie ciepła. Wciśnięta w ciasną wnękę bez wentylacji będzie pracować dłużej i zużywać więcej prądu, a przy upałach potrafi nie osiągnąć zadanej temperatury.
Jeżeli po dobie od uruchomienia sprzęt nadal nie mrozi, wyłącz go i zostaw jeszcze na dobę w pionie, po czym spróbuj ponownie. To najtańsza próba naprawy: w wielu przypadkach problemem jest właśnie olej, który zdążył wejść w rurkę kapilarną. Jeśli i to nie pomoże, temat jest już dla serwisu.
Kiedy zamrażarki nie warto wozić
Przy tym sprzęcie rachunek wychodzi inaczej niż przy lodówce.
Zamrażarka pracuje przez całą dobę i przez cały rok, a utrzymuje niższą temperaturę niż lodówka, więc jej udział w rachunku za prąd jest wyższy, niż większość ludzi zakłada. Przy kilkunastoletnim sprzęcie to jest realny argument, żeby zamiast go przewozić, oddać go do przetworzenia i kupić nowy.
Drugi argument to sama praca. Skrzyniowa zamrażarka bywa cięższa od lodówki, jest nieporęczna i przy schodach wymaga dwóch osób z pasami. Jeżeli sprzęt ma za sobą kilkanaście lat i nie jest pewny, to jest sporo wysiłku włożonego w rzecz, która może nie ruszyć po ustawieniu.
Trzeci to miejsce. Zamrażarka najczęściej stoi w piwnicy albo w pomieszczeniu gospodarczym i przy przeprowadzce okazuje się, że pod nowym adresem po prostu nie ma jej gdzie postawić. Warto sprawdzić to przed, a nie po załadunku.
Gdy decyzja padnie na oddanie, sprzęt chłodniczy trafia do osobnego strumienia: zawiera czynnik, który musi zostać odzyskany w zakładzie przetwarzania, i nie wolno zostawić go przy altanie śmietnikowej. Odbieramy takie urządzenia z mieszkania albo z piwnicy, a jeśli równocześnie przewozisz rzeczy pod nowy adres, obie sprawy da się zamknąć jednym kursem.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy zamrażarkę można przewozić na leżąco?
Tak, na boku, nigdy na tylnej ściance ze skraplaczem ani na drzwiach. Po ustawieniu trzeba odczekać przed włączeniem, bo olej ze sprężarki odpływa w transporcie do rurek układu. Zamrażarka skrzyniowa jest niska i szeroka, więc w praktyce nie ma powodu, żeby ją kłaść.
Ile trwa rozmrażanie zamrażarki przed przeprowadzką?
Od kilku godzin do całej doby, zależnie od grubości szronu i temperatury w pomieszczeniu. Dlatego planuje się to na dzień przed transportem. Można pomóc sobie miską gorącej wody postawioną w środku przy zamkniętych drzwiach albo wentylatorem skierowanym do wnętrza.
Czy można skrobać szron, żeby przyspieszyć rozmrażanie?
Nie. Pod warstwą lodu biegnie parownik z czynnikiem chłodniczym, a w wielu konstrukcjach dzieli go od wnętrza komory bardzo cienka ścianka. Przebicie nożem czy śrubokrętem oznacza ulatnianie czynnika i praktycznie koniec urządzenia. Nie używaj też suszarki przystawionej blisko ścianki.
Co zrobić z mrożonkami podczas przeprowadzki?
Najprościej wyjeść zawartość z wyprzedzeniem: na dwa, trzy tygodnie wcześniej przestań dokładać i planuj posiłki pod to, co leży w środku. Resztę przewieź w torbach termicznych z wkładami, jako ostatnią rzecz w kursie. Produktu, który się rozmroził, nie zamraża się ponownie.
Kiedy można włożyć produkty po ponownym uruchomieniu?
Dopiero gdy pusta zamrażarka osiągnie temperaturę docelową, co przy skrzyniowej trwa zwykle kilka godzin. Wkładaj partiami, a nie wszystko naraz: sprężarka, która ma jednocześnie schłodzić komorę i kilkanaście kilogramów zawartości, pracuje bez przerwy przez pół doby.
Zamrażarka po transporcie nie mrozi. Co robić?
Wyłącz ją i zostaw na dobę w pionie, potem spróbuj ponownie. W wielu przypadkach problemem jest olej, który wszedł w rurkę kapilarną i blokuje obieg czynnika, a odczekanie to rozwiązuje. Jeśli po tej próbie nadal nie mrozi, sprawa jest już dla serwisu.
Ile osób potrzeba do zniesienia zamrażarki skrzyniowej?
Dwie, a przy schodach dwie z pasami transportowymi. Skrzyniowa bywa cięższa od lodówki, ma gładką obudowę bez sensownych uchwytów i jest szeroka, przez co trudno ją prowadzić na wąskiej klatce. Pokrywę trzeba wcześniej zabezpieczyć pasem, bo zawias ze sprężyną łatwo wyłamać.
Zamrażarkę można przewieźć na boku i obowiązuje ją ta sama zasada odstania przed włączeniem co lodówkę, bo układ chłodniczy jest ten sam. Ale przy tym sprzęcie realnym problemem częściej bywa szron: rozmrażanie planuje się dobę wcześniej, a lodu nie skrobie się niczym twardym, bo pod nim biegnie parownik i jego przebicie kończy życie urządzenia. Zawartość najtaniej jest wyjeść przed przeprowadzką. Po ustawieniu włącz sprzęt pusty, daj mu dojść do temperatury i dopiero wtedy wkładaj produkty, partiami.