Wywóz zamrażarki w Łodzi ma jeden warunek, o którym mówimy od razu przy umawianiu terminu: sprzęt powinien być rozmrożony przed naszym przyjazdem. Powód jest praktyczny - lód narosły na ściankach zaczyna topnieć, gdy tylko zamrażarka opuści zimną piwnicę, a woda wypływa spod uszczelki na schody i do auta. Pełne rozmrożenie zajmuje kilkanaście godzin, więc sprzęt trzeba wyłączyć dzień wcześniej i podstawić pod niego miskę. Resztę robimy my: znosimy sprzęt sami, także bez windy.
Wchodzimy do każdego typu nieruchomości:
Dlaczego prosimy o rozmrożenie zamrażarki przed odbiorem
To jedyna rzecz, o którą prosimy klienta przed odbiorem, i ma bardzo praktyczny powód. W zamrażarce, która pracowała latami, na ściankach i wokół parownika narasta warstwa szronu i lodu - czasem kilkucentymetrowa. Dopóki sprzęt stoi w chłodnej piwnicy, nic się nie dzieje, ale wystarczy wynieść go na klatkę, żeby lód zaczął topnieć.
Woda nie zostaje wtedy w środku. Wypływa spod uszczelki wieka, kapie na stopnie i zbiera się na podłodze auta razem z resztą ładunku. W Łodzi widzieliśmy to na tyle razy, że pytamy o rozmrożenie już przy umawianiu terminu, a nie po przyjeździe.
W praktyce wystarczy wyłączyć zamrażarkę dzień wcześniej, otworzyć wieko i podstawić płaskie naczynie albo rozłożyć ręczniki. Pełne rozmrożenie zajmuje kilkanaście godzin, więc nie da się tego zrobić na godzinę przed przyjazdem. Komorę wystarczy potem przetrzeć.
W Łodzi realizujemy wywóz zamrażarki i odbiór sprzętu chłodniczego z mieszkania oraz z piwnicy, także wtedy, gdy jest to jedyna rzecz do zabrania. Najczęściej jest to wywóz zamrażarki skrzyniowej po awarii, utylizacja starej zamrażarki szufladowej albo odbiór lodówko-zamrażarki przy wymianie na nową. Prosimy o rozmrożenie sprzętu dzień wcześniej. Kto wyniesie zamrażarkę z piwnicy bez windy? Nasza ekipa: 505 692 090.
Na terenie Łodzi realizujemy również:
Łódź jest najtrudniejszym logistycznie punktem okolic. W śródmiejskich kamienicach przy Piotrkowskiej i w bocznych ulicach wciąż dominują klatki bez windy, wąskie biegi schodów i podwórka-studnie, w które nie wjedzie duży samochód - meble i sprzęt schodzą wtedy na rękach, piętro po piętrze. Inaczej pracuje się na wielkich osiedlach z lat 70. i 80. - na Retkini, Widzewie, Teofilowie, Bałutach, Dąbrowie, Radogoszczu czy Chojnach - gdzie liczy się dostęp do windy i miejsce dla auta przy klatce. Osobny temat to lokale w budynkach objętych rewitalizacją i pustostany przekazywane do opróżnienia po latach.