KrótkoSprzątanie po opróżnieniu to podstawowe uporządkowanie lokalu zaraz po wyniesieniu rzeczy: zamiecenie, umycie podłóg, zebranie kurzu i drobiazgów spod zdjętych mebli, wyniesienie worków. Nie jest to sprzątanie generalne ani poremontowe.
Kiedy z pokoju wyjedzie meblościanka, która stała w nim trzydzieści lat, pod spodem zostaje warstwa kurzu, guziki, monety, spinacze i wyraźny zarys mebla na podłodze. Za szafą przy zewnętrznej ścianie często widać ciemne plamy. Tego nie widać, dopóki mebel stoi, i dlatego sprzątanie po opróżnieniu jest osobnym etapem, a nie dodatkiem do noszenia.
Zakres takiej usługi jest węższy, niż wiele osób zakłada. Obejmuje zamiecenie i umycie podłóg, zebranie drobiazgów i kurzu po zdjętych meblach, zabranie worków i zamiecenie klatki na trasie, którą wynoszono rzeczy. Nie obejmuje mycia okien, prania dywanów i tapicerki, czyszczenia piekarnika ani usuwania śladów po remoncie. Ozonowania, dezynsekcji i sprzątania po zgonie też w nim nie ma, bo to usługi wyspecjalizowanych firm.
Pomyłka, która wraca przy wycenach: „sprzątanie” w ofercie firmy od wywozu nie znaczy „mieszkanie gotowe do pokazania kupującemu”. Przed sesją zdjęciową do ogłoszenia lokal i tak potrzebuje zwykłego sprzątania generalnego, a przed oddaniem nowemu najemcy często także malowania.
Bywa, że w pustym lokalu nie ma wody ani prądu, bo media odcięto przy wyprowadzce lub po śmierci lokatora. Posprzątać się da, ale trzeba o tym powiedzieć przy wycenie, bo zmienia to sprzęt, który ekipa ze sobą przywozi. Pleśń odsłonięta za meblami zostaje do oceny fachowca od wilgoci, bo jej przyczyną jest mokra ściana, a nie brud.