KrótkoUsuwanie zapachów to likwidowanie przykrej woni w lokalu przez usunięcie jej źródła, umycie przesiąkniętych powierzchni i wymianę powietrza, a w trudnych przypadkach przez zabiegi specjalistyczne, takie jak ozonowanie. Odświeżacze zapach jedynie przykrywają.
Zapach w mieszkaniu zawsze ma nośnik. Dym papierosowy osiada na suficie, firankach i w tynku, zostawiając żółty nalot. Mocz zwierząt wsiąka w szczeliny parkietu i dalej w podkład. Stęchlizna siedzi w zawilgoconych meblach i ścianach, a zepsute jedzenie w lodówce bez prądu potrafi na stałe przesiąknąć jej uszczelki i wnętrze.
Skuteczna kolejność jest prosta, choć pracochłonna. Najpierw wynosi się to, co zapach wchłonęło: materace, kanapy, wykładziny, zasłony, kartony. Potem myje się podłogi, drzwi i parapety, pierze to, co da się uprać, i długo wietrzy. Dopiero w lokalu z gołymi ścianami widać, czy zapach siedzi głębiej. Sufity po latach palenia zwykle maluje się farbą izolującą plamy, bo zwykła przepuszcza żółty nalot razem z zapachem.
Ozonowanie i podobne zabiegi mają sens na samym końcu, w pustym i umytym lokalu. Wykonują je wyspecjalizowane firmy, a przy zapachu po zgonie firma tanatologiczna. Ani ozonowania, ani sprzątania tanatologicznego nie wykonujemy.
Nasz udział w usuwaniu zapachu to opróżnienie. Wywozimy przesiąknięte meble i rzeczy, zrywamy wykładzinę, jeśli tak ustalono, a po wyniesieniu zamiatamy i myjemy podłogę w uzgodnionym zakresie. W mieszkaniach po osobach gromadzących rzeczy to zwykle najważniejszy krok, bo źródłem woni jest właśnie to, co latami zalegało w pokojach, kuchni i łazience.