Fotel nie zawadza tak jak szafa. Stoi w kącie, ktoś na nim kładzie pranie, a gdy przychodzi remont albo nowa kanapa, nagle trzeba zdecydować, co z nim zrobić. Ten sam mebel może być wart więcej niż wszystko inne w pokoju albo nie być wart nawet kursu do PSZOK-u. Różnica tkwi w ramie, w nogach i w tym, co ma pod spodem. Poniżej opisujemy, jak to sprawdzić w pięć minut i co z tym dalej zrobić: oddać do tapicera, komuś podarować czy zamówić wywóz.
Nasze usługi: wywóz fotela Łódź · wywóz jednego mebla Łódź · utylizacja mebli Łódź
Najpierw ustal, jaki to fotel
Pięć rodzajów, pięć różnych odpowiedzi na pytanie „co z nim”.
Odwróć fotel albo przechyl go do tyłu i zajrzyj pod spód. Zobaczysz, z czego jest zrobiony, czy ma sprężyny, czy samą piankę, i czy gdzieś nie ma naklejki albo pieczątki fabryki. To wystarczy, żeby przypisać go do jednej z grup.
- Fotel z lat 60. i 70.: niski, zwarty, drewniane podłokietniki albo skośne toczone nogi, często pieczątka lub naklejka pod spodem
- Fotel uszaty i klasyczny: wysokie oparcie z „uszami”, rama z litego drewna, sprężyny i pasy, ciężki jak na swój rozmiar
- Fotel z sieciówki ostatnich dwudziestu lat: rama z płyty i sklejki, pianka, zszywki zamiast gwoździ tapicerskich
- Fotel rozkładany: z mechanizmem do spania, skrzynią albo stelażem metalowym, ciężki i nieporęczny
- Fotel biurowy: krzyżak na kółkach, siłownik gazowy, plastik i metal
Trzy pierwsze grupy różnią się przede wszystkim ramą. Lita buczyna albo dąb z klejonymi czopami wytrzyma kolejne obicie i kolejne pięćdziesiąt lat. Płyta wiórowa z zszywkami po rozdarciu tkaniny zwykle nie nadaje się już do niczego. Dwie ostatnie grupy to osobne przypadki, opisane niżej.
Fotel z PRL: jak poznać, że ma wartość
Nie każdy fotel po babci to ikona designu, ale część z nich naprawdę jest poszukiwana.
Najbardziej znany przykład to model 366 zaprojektowany przez Józefa Chierowskiego, pokazany pierwszy raz w 1959 roku i produkowany masowo w fabryce mebli w Świebodzicach. Niski, z drewnianymi podłokietnikami i lekko rozstawionymi nogami, pasował do ciasnych mieszkań w blokach i trafił do bardzo wielu z nich. Dziś kupują go kolekcjonerzy i pracownie, które odnawiają meble z tamtych lat. Ten projekt był też kopiowany w wielu warsztatach, więc podobny kształt nie przesądza o tym, że to oryginał.
Po czym poznać, że fotel ma szansę zainteresować kupującego? Po drewnianym szkielecie, który nie trzeszczy przy kołysaniu, po naklejce albo pieczątce fabryki pod siedziskiem, po charakterystycznych nogach i podłokietnikach. Para foteli schodzi lepiej niż pojedynczy. Fotel z oryginalną tkaniną, nawet wytartą, ciekawi część kupujących bardziej niż obity na nowo w przypadkowy materiał.
Nie zaczynaj więc od zrywania obicia. Sfotografuj fotel z trzech stron i od spodu, z naklejką w kadrze, i pokaż je w pracowni renowacji albo w lokalnej grupie miłośników mebli z PRL. Odpowiedź zwykle przychodzi w ciągu dnia. Kwot tu nie podajemy, bo zależą od stanu, modelu i od tego, czy fotel jest w parze.

Renowacja u tapicera: kiedy ma sens
Tapicer wymieni wszystko oprócz ramy. Dlatego od ramy zależy cała decyzja.
Pełna renowacja wygląda tak: tapicer zdejmuje starą tkaninę i wypełnienie do gołego szkieletu, skleja poluzowane połączenia, wymienia pasy, sprężyny albo piankę i obija fotel nową tkaniną. Drewniane nogi i podłokietniki szlifuje się i lakieruje osobno. Przy fotelu z litego drewna efekt bywa lepszy niż nowy mebel w tej samej kategorii.
Koszt zależy od trzech rzeczy: ile tkaniny pójdzie na obicie i jaka to tkanina, czy trzeba wymieniać sprężyny, czy wystarczy pianka, oraz ile pracy wymagają drewniane elementy. Przy zwykłym fotelu z płyty renowacja kosztuje zwykle więcej niż nowy fotel o podobnym wyglądzie. Przy uszatym z litej ramy albo przy fotelu z PRL ma sens, a przy fotelu z sentymentem, bo stał u dziadka, rachunek w ogóle nie jest najważniejszy.
Kiedy renowacja się nie opłaca
Gdy pęknięta jest rama nośna, a nie tylko połączenie. Gdy fotel latami stał w zadymionym pokoju albo był ulubionym miejscem kota i zapach wszedł w wypełnienie oraz w drewno. Gdy w środku jest pleśń po zalaniu. Tapicer wymieni tkaninę i piankę, ale z zapachem w samej ramie niewiele zrobi.
Co zrobisz sam, bez tapicera
Chwiejąca się noga to najczęściej poluzowany wkręt albo wyschnięty klej w czopie. Wkręt dokręcisz, a czop rozbierzesz, oczyścisz ze starego kleju, posmarujesz klejem do drewna i ściśniesz ściskiem na dobę. Przetarte podłokietniki z lakierem da się przeszlifować i polakierować bez ruszania tkaniny, jeśli zakleisz ją taśmą malarską.
Tkaninę odświeżysz odkurzaczem z ssawką do tapicerki i środkiem do czyszczenia na mokro, ale najpierw sprawdź go w niewidocznym miejscu, bo stare tkaniny potrafią puścić kolor. Zapadnięte siedzisko na piance poprawi nowa poduszka. Siedzisko zapadnięte na sprężynach wymaga już rozebrania fotela i to jest moment na tapicera.
Oddać komuś: co ktoś weźmie, a czego nie
Tapicerowane meble oddaje się trudniej niż drewniane. Zdecyduje stan i zdjęcie.
Fotel bez plam, bez zapachu i bez wgniecionego siedziska znajdzie chętnego na lokalnej grupie „oddam za darmo”, często tego samego dnia. Zdjęcie przy dziennym świetle, wymiary i informacja o piętrze robią więcej niż opis. Napisz od razu, że odbiór jest po stronie biorącego i do kiedy fotel czeka. Bez terminu zaczyna się seria „czy jeszcze aktualne”, a mebel stoi w przedpokoju trzeci tydzień.
Fotel z PRL w niezłym stanie lepiej wystawić na sprzedaż niż oddać. Nawet jeśli nie zależy ci na pieniądzach, kupujący, który zapłacił, przyjeżdża punktualnie i z pomocnikiem, a ten, kto bierze za darmo, potrafi zniknąć po pierwszej wiadomości.
Fundacje i sklepy charytatywne meble tapicerowane przyjmują ostrożnie albo wcale, bo nie mają jak ich wyczyścić i przechować. Zadzwoń przed zawiezieniem. Fotel z dziurą w tkaninie albo poplamiony nikomu nie pomoże i wróci do ciebie albo trafi na wywóz z ich budżetu.
Fotela nie zostawia się przy altanie śmietnikowej z kartką „do wzięcia”. Poza terminem odbioru gabarytów to po prostu porzucony odpad, a po pierwszym deszczu nikt go już nie weźmie.

Fotel biurowy i rozkładany: osobne przypadki
Jeden ma w środku siłownik pod ciśnieniem, drugi mechanizm, który otwiera się w najgorszym momencie.
Fotel biurowy składa się z siedziska z oparciem, mechanizmu odchylania, siłownika gazowego i krzyżaka z kółkami. Siedzisko odkręca się od mechanizmu kilkoma śrubami, a siłownik siedzi w krzyżaku na wcisk i wybija się go gumowym młotkiem. Siłownika nie tnie się, nie wierci i nie wrzuca do ogniska, bo jest w nim gaz pod ciśnieniem. Rozebrany fotel zajmuje w aucie czy w windzie połowę miejsca, a metalowy krzyżak i siłownik to złom.
Kilka foteli z biura po przeprowadzce firmy to już zlecenie na kurs, nie na jedną sztukę, i dla firmy wystawiamy fakturę.
Fotel rozkładany ma metalowy mechanizm albo skrzynię i waży wyraźnie więcej, niż sugeruje wygląd. Przed wyniesieniem złóż go do końca i zablokuj pasem albo taśmą. Mechanizm, który rozłoży się w połowie schodów, przytrzaskuje palce i blokuje klatkę. Jeśli ma zdejmowane boczki albo poduchy, zdejmij je i nieś osobno.
Wywóz: gabaryty, PSZOK albo jeden mebel na zamówienie
Fotel, którego nikt nie chce, to odpad wielkogabarytowy. Są na niego trzy legalne drogi.
Pierwsza to gminny odbiór gabarytów w terminie z harmonogramu dla twojego budynku. Jest bezpłatny w ramach opłaty za odpady, ale fotel trzeba znieść samemu i wystawić w wyznaczonym miejscu dopiero w dniu, który przewiduje harmonogram.
Druga to PSZOK. W Łodzi działa przy ulicy Granicznej 2 i przyjmuje fotele jako odpady wielkogabarytowe, nieodpłatnie, od mieszkańców miasta, do 200 kg jednorazowo. Pracownicy nie wyjmują rzeczy z auta, więc fotel musisz sam wyładować i donieść na wskazane miejsce. W pozostałych gminach wokół Łodzi zasady PSZOK-u sprawdź w regulaminie swojej gminy.
Trzecia to wywóz na zamówienie: przyjeżdżamy po jeden fotel, znosimy go z piętra i zabieramy. Cena za pojedynczy mebel zależy od piętra, windy i tego, czy przy okazji jest coś jeszcze; stawki za pojedyncze meble podaje cennik. Fotel z odkręcanymi nogami przejdzie przez wąskie drzwi łatwiej, więc jeśli nogi są na śrubach, odkręć je przed naszym przyjazdem.
| Fotel | Najczęściej | Pierwszy krok |
|---|---|---|
| Z lat 60. i 70., drewniane nogi | Sprzedać albo odnowić | Zdjęcia z naklejką spod siedziska, pokaż pracowni |
| Uszaty, rama z litego drewna | Renowacja u tapicera | Sprawdź, czy rama nie pękła i czy nie ma zapachu |
| Z sieciówki, w dobrym stanie | Oddać na lokalnej grupie | Zdjęcie, wymiary, termin odbioru |
| Z sieciówki, zniszczony | Gabaryty, PSZOK albo wywóz | Odkręć nogi, jeśli są na śrubach |
| Rozkładany | Wywóz | Złóż i zablokuj mechanizm pasem |
| Biurowy | Rozebrać, metal na złom | Siłownika nie tnij i nie podgrzewaj |
Najczęstsze pytania (FAQ)
Jak rozpoznać, czy stary fotel z PRL jest coś wart?
Sprawdź ramę, nogi i spód. Drewniany szkielet bez luzów, charakterystyczne nogi i podłokietniki oraz naklejka albo pieczątka fabryki pod siedziskiem zwiększają szanse. Zrób zdjęcia z naklejką w kadrze i pokaż je pracowni renowacji, zanim zaczniesz zrywać obicie.
Czy opłaca się obić stary fotel na nowo?
Przy fotelu z litą ramą, uszatym albo z PRL zwykle tak. Przy fotelu z płyty wiórowej renowacja kosztuje często więcej niż nowy mebel. Nie opłaca się, gdy pęknięta jest rama nośna albo zapach dymu lub zwierząt wszedł w drewno.
Czy firma przyjedzie po jeden fotel?
Tak, wywozimy pojedyncze meble. Cena zależy od piętra, windy i tego, czy jest coś jeszcze do zabrania. Jeśli nogi fotela są przykręcane, odkręć je wcześniej, wtedy fotel łatwiej przechodzi przez drzwi.
Gdzie wyrzucić stary fotel w Łodzi?
Do gminnego odbioru gabarytów w terminie z harmonogramu albo do PSZOK-u przy ulicy Granicznej 2, który przyjmuje fotele od mieszkańców Łodzi nieodpłatnie, do 200 kg jednorazowo, przywiezione własnym transportem. Można też zamówić odbiór z mieszkania.
Jak rozebrać fotel biurowy?
Odkręć siedzisko od mechanizmu, a siłownik wybij z krzyżaka gumowym młotkiem. Siłownika nie tnij, nie wierć i nie podgrzewaj, bo jest w nim gaz pod ciśnieniem. Krzyżak i siłownik to metal, który przyjmuje skup złomu.
Czy fundacja przyjmie stary fotel?
Rzadko. Meble tapicerowane trudno wyczyścić i przechować, więc wiele organizacji ich nie bierze. Zadzwoń przed zawiezieniem. Czysty fotel w dobrym stanie szybciej znajdzie chętnego na lokalnej grupie z ogłoszeniami.
Zanim zdecydujesz, odwróć fotel i obejrzyj ramę. Lite drewno i fabryczna naklejka z lat sześćdziesiątych to sygnał, żeby najpierw pokazać zdjęcia pracowni, a nie zamawiać wywóz. Uszaty fotel z dobrą ramą opłaca się oddać tapicerowi, fotel z płyty zwykle nie. Czysty i cały oddasz na lokalnej grupie, zniszczony trafia do gabarytów, PSZOK-u albo na wywóz. Biurowy rozbierz, ale siłownika nie tnij, a rozkładany zablokuj przed wyniesieniem. Po jeden fotel też przyjeżdżamy.