KrótkoDzikie wysypisko to miejsce, w którym ktoś porzucił odpady poza legalnym systemem: w lesie, na nieużytku, przy drodze albo obok altany śmietnikowej. Przepisy mówią o odpadach w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania.
Pojęcie jest potoczne, ale skutki prawne opisuje ustawa o odpadach. Posiadacz ma niezwłocznie usunąć odpady z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. Jeśli tego nie zrobi, wójt, burmistrz albo prezydent miasta nakazuje usunięcie decyzją, wskazując termin, rodzaj odpadów i sposób ich usunięcia (art. 26 ustawy o odpadach).
Problem w tym, że sprawca rzadko zostawia wizytówkę. Ustawa domniemywa wtedy, że posiadaczem odpadów jest władający powierzchnią ziemi (art. 3 ust. 1 pkt 19). Właściciel działki, na którą ktoś wyrzucił stertę opon i mebli, może więc sam zostać wezwany do sprzątania, dopóki nie wskaże winnego.
Za zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności, takich jak droga, ulica, plac, ogród czy zieleniec, grozi grzywna, a sąd może dodatkowo orzec obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego (art. 145 Kodeksu wykroczeń). Nielegalne porzucanie odpadów można zgłosić Inspekcji Ochrony Środowiska, wskazując miejsce i dołączając opis lub zdjęcie (GIOŚ, zgłoś nielegalne postępowanie z odpadami).
Część dzikich wysypisk powstaje z rzeczy oddanych „okazyjnie”. Ktoś zabiera meble taniej niż ktokolwiek inny, a potem zostawia je za miastem. Posiadacz, który przekazał odpady samemu przewoźnikowi, nie jest zwolniony z odpowiedzialności, dopóki nie przejmie ich podmiot z zezwoleniem (art. 27 ust. 4).
Więcej na ten temat
- Usługa: Wywóz gabarytów w Łodzi
- Poradnik: Czy można wystawić szafę przy śmietniku