KrótkoZamiatanie to zbieranie z podłogi piasku, kurzu i drobnych śmieci miotłą lub szczotką na szufelkę. Robi się je przed myciem, bo mokry mop zamienia pozostawiony piasek w błoto, a twarde ziarna rysują posadzkę.
Po wyniesieniu mebli z pokoju zawsze zostaje coś do zamiecenia: kłęby kurzu spod łóżka, okruchy płyty wiórowej, kołki i wkręty z demontażu, kawałki styropianu i taśmy. Zamiatanie zbiera to wszystko, zanim podłoga zobaczy wodę. Na panelach i parkiecie lepiej sprawdza się miękka szczotka, na betonie w piwnicy i na podwórku twarda miotła z tworzywa.
Zamiata się od ścian do środka i od najdalszego kąta w stronę drzwi, krótkimi ruchami tuż przy podłodze. Zamaszyste machanie miotłą podnosi drobny pył, który osiada z powrotem, gdy tylko pomieszczenie się uspokoi. Na zakurzonym strychu czy w piwnicy posadzkę zwilża się przed zamiataniem albo zamiast miotły bierze odkurzacz z filtrem do drobnego pyłu.
Bywa, że na sucho zamiatać nie wolno. Odchody gryzoni, ślady pleśni i pył z materiałów, które mogą zawierać azbest, nie powinny unosić się w powietrzu. Dwa pierwsze przypadki wymagają zwilżenia przed sprzątaniem, przy podejrzeniu azbestu prac w ogóle się nie zaczyna, tylko wzywa specjalistyczną firmę.
Zamiatanie wchodzi w sprzątanie, które robimy po opróżnieniu: zamiatamy pomieszczenia, z których wynieśliśmy rzeczy, i trasę przez klatkę. Po załadunku zbieramy też to, co spadło przy busie na chodnik. Uprzątnięcie zanieczyszczeń z drogi dla pieszych położonej wzdłuż nieruchomości należy do jej właściciela (art. 5 ust. 1 pkt 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach), a drzazgi i styropian pod bramą to pierwsze, co zauważa administrator.