KrótkoFolia stretch to rozciągliwa folia polietylenowa nawijana z rolki, która przylega do owijanego przedmiotu i trzyma się bez kleju. Przy przeprowadzce zabezpiecza drzwiczki, szuflady, tapicerkę i materace przed otwarciem, kurzem i zabrudzeniem.
Ten materiał zna każdy, kto widział w hurtowni paletę owiniętą przezroczystą warstwą. Folia stretch rozciąga się przy nawijaniu, a potem próbuje wrócić do pierwotnej długości, więc ściska to, co owija. Dzięki temu drzwi szafy nie otworzą się na schodach, a szuflady komody nie wyjadą w połowie półpiętra.
Przy meblach używa się zwykle folii ręcznej na tulei. Owija się nią materace, kanapy, fotele, krzesła tapicerowane, a także wiązki listew czy kijów od mopów, które łatwiej nieść jako jeden pakunek. Kilka warstw wystarczy, żeby tapicerka przetrwała przejście przez zakurzoną piwnicę albo deszcz między klatką a busem.
Najczęstszy błąd to owijanie folią prosto po lakierowanej, politurowanej albo świeżo malowanej powierzchni. Pod szczelną warstwą zbiera się wilgoć, zwłaszcza gdy mebel stoi w nagrzanym aucie lub w zimnym boksie. Folia potrafi wtedy przykleić się do lakieru albo zostawić matowe plamy. Mebel z cennym wykończeniem okrywa się najpierw kocem transportowym albo papierem, a stretch służy tylko do przytrzymania okrycia.
Drugi błąd to traktowanie folii jako jedynej ochrony. Stretch chroni przed brudem, rysami od kurzu i otwieraniem się elementów, ale nie amortyzuje uderzeń. Do szkła, luster i elektroniki potrzebna jest folia bąbelkowa albo karton z wypełnieniem. Zdejmuje się ją nożykiem z krótkim ostrzem, prowadzonym ostrożnie, żeby nie przeciąć obicia.
Zużyta, czysta folia to tworzywo sztuczne i trafia do żółtego pojemnika.