KrótkoMycie okien to czyszczenie szyb z obu stron razem z ramami, uszczelkami, parapetami i rowkami odpływowymi, tak żeby szkło zostało bez smug i zacieków. W sprzątaniu po opróżnieniu tego nie robimy, chyba że ustalimy to przy wycenie.
Samo przetarcie szyby to połowa roboty. Na ramach osiada czarny nalot z ulicy, w dolnej części skrzydła zbiera się piasek i martwe owady, a w rowkach odpływowych plastikowych okien zalega błoto, przez które woda zamiast na zewnątrz cieknie na parapet. Rzetelne mycie zaczyna się od odkurzenia i umycia ram, a kończy na szkle.
Szybę myje się wodą z niewielką ilością detergentu, a zbiera ściągaczką z gumowym piórem i ściereczką z mikrofibry. Smugi biorą się najczęściej z mycia w pełnym słońcu, gdy woda wysycha szybciej, niż da się ją ściągnąć, oraz z nadmiaru płynu. Twarda woda z kranu zostawia białe kropki osadu, dlatego część firm sprzątających używa wody demineralizowanej.
W kamienicach dochodzą okna skrzynkowe: dwie ramy, cztery szyby do umycia i przestrzeń między nimi, do której dostaje się dopiero po rozkręceniu skrzydeł. Zewnętrzna strona okna na wyższym piętrze wymaga wychylenia się, czyli pracy z ryzykiem upadku. Przeszklenia wysokich budynków firmy myją z podnośnika albo z lin, z zabezpieczeniem przed upadkiem i przeszkolonym personelem.
Mycia okien nie wykonujemy w ramach opróżniania ani sprzątania po nim, jeśli nie zostało to osobno ustalone. Gdy szyby mają lśnić przed zdjęciami do sprzedaży, lepiej zamówić je u firmy sprzątającej po wywozie mebli. Przy wynoszeniu rzeczy na parapety i ramy zawsze opada trochę kurzu, więc okna umyte dzień wcześniej trzeba by przecierać drugi raz.