KrótkoParkiet to podłoga z drewnianych klepek, najczęściej dębowych, układanych w deseń, np. w jodełkę, i przyklejanych do podłoża. W starszych mieszkaniach bywa najcenniejszym elementem wykończenia i zarazem najłatwiej go zniszczyć przy wynoszeniu mebli.
Klasyczna klepka ma kilka centymetrów szerokości, pióro i wpust, a ułożoną podłogę cyklinuje się i lakieruje. W kamienicach dębowy parkiet leży często od przedwojnia, pod wieloma warstwami lakieru. W blokach z lat 70. i 80. kładziono go powszechnie w pokojach, często w postaci mozaiki z drobnych listewek przyklejonej do wylewki.
Drewno przegrywa ze stalą i piaskiem. Najwięcej szkód robi przesuwanie mebli bez podkładek, wózek z twardymi kółkami i piasek wniesiony na butach, który działa jak papier ścierny. Przy wynoszeniu szaf i AGD drogę od pokoju do drzwi wykłada się tekturą, płytą albo kocami, a mebli się nie ciągnie.
Przy remoncie parkiet często da się uratować: cyklinowanie usuwa rysy i stary lakier, a pojedyncze klepki można wymienić. Gdy idzie do zerwania, zostaje sporo odpadu, czyli klepki z resztkami kleju, listwy przypodłogowe i kawałki wylewki. To odpad budowlany, który mieszkańcy Łodzi oddają do PSZOK w limicie do 1500 kg miesięcznie (lodz.pl, informacja o PSZOK).
Pomyłka przy sprzedaży mieszkania: przykrycie zniszczonego parkietu panelami bez sprawdzenia, co jest pod spodem. Zdarza się też odwrotnie. Pod wykładziną PCV leży nietknięta dębowa jodełka, o której nikt w rodzinie już nie pamiętał.