KrótkoWywóz mebli to usługa wyniesienia niepotrzebnych mebli z mieszkania, domu lub piwnicy i przewiezienia ich do miejsca, gdzie zostaną przetworzone jako odpad. Różni się od przewozu mebli, w którym mebel jedzie pod nowy adres i ma przetrwać w całości.
Mebel, którego właściciel chce się pozbyć, w świetle prawa staje się odpadem, bo posiadacz się go pozbywa (art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach). Ma to praktyczny skutek: nie jest obojętne, kto go przewozi i gdzie zostawia. Szafa z gospodarstwa domowego to odpad komunalny wielkogabarytowy, a nie złom do porzucenia w lesie.
Przy wywozie meble nie muszą zachować wyglądu. Meblościankę z płyty wiórowej rozkręca się albo rozbija na płyty, bo w kawałkach zajmuje w busie kilka razy mniej miejsca niż w segmentach. Wersalkę czy narożnik czasem rozcina się w mieszkaniu, gdy nie mieszczą się w drzwiach albo w zakręcie klatki. Przy przeprowadzce takie metody oczywiście odpadają.
O wycenie decydują trzy rzeczy. Ile jest mebli i jaką mają objętość, z którego piętra trzeba je znieść i czy działa winda, wreszcie ile pracy wymaga demontaż. Zabudowa na wymiar, szafy przesuwne i ciężkie kredensy z litego drewna to inna robota niż komoda z paczki. Lodówka czy pralka stojące obok mebli jadą osobną ścieżką, jako zużyty sprzęt elektryczny.
Przykład z kamienicy: drugie piętro, kręte schody, szafa trzydrzwiowa z lat 70. i łóżko z pojemnikiem. Szafy nie da się obrócić na półpiętrze, więc rozkręca się ją na miejscu. Łóżko wychodzi w całości po zdjęciu stelaża. W takim budynku samo zniesienie trwa dłużej niż w bloku z windą i to też widać w cenie.