KrótkoZachowkiem nazywa się roszczenie pieniężne najbliższych członków rodziny, którzy zostali pominięci w testamencie albo otrzymali od spadkodawcy za mało. Przysługuje zstępnym, małżonkowi i rodzicom, jeśli dziedziczyliby z ustawy.
Zasady określa art. 991 k.c.. Uprawniony dostaje połowę wartości udziału, który przypadłby mu przy dziedziczeniu ustawowym, a dwie trzecie, gdy jest trwale niezdolny do pracy albo gdy jako zstępny jest małoletni. Jeśli nie otrzymał tej wartości w darowiźnie, w spadku ani w zapisie, może żądać od spadkobiercy zapłaty sumy potrzebnej do pokrycia lub uzupełnienia zachowku.
Zachowek to zawsze pieniądze, nie rzeczy. Syn pominięty w testamencie matki nie może żądać połowy mieszkania ani kredensu po babci, tylko kwoty odpowiadającej wartości swojego zachowku. Gdy zmarły nie miał małżonka, zostawił dwoje dorosłych dzieci i wszystko zapisał jednemu, drugie może żądać połowy swojego ustawowego udziału, czyli jednej czwartej wartości spadku, o ile nie dostało nic wcześniej w darowiźnie. Przy obliczaniu dolicza się do spadku między innymi darowizny zrobione przez spadkodawcę, z wyjątkami opisanymi w kodeksie.
Roszczenie przedawnia się z upływem pięciu lat od ogłoszenia testamentu (art. 1007 k.c.). Spadkodawca może pozbawić bliskich zachowku przez wydziedziczenie, ale tylko z przyczyn wymienionych w kodeksie, takich jak uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych. Przyczyna musi wynikać z treści testamentu (art. 1008 k.c.).
Obowiązek zapłaty zachowku należy do długów spadkowych. Spadkobierca, który dostał mieszkanie z testamentu, może więc być zmuszony je sprzedać, żeby spłacić rodzeństwo. Obliczenia bywają zawiłe, bo liczy się wartość spadku i darowizn, a w sporze rozstrzyga je sąd.
Więcej na ten temat
- Wikipedia: Zachowek