KrótkoAzbest to grupa naturalnych minerałów włóknistych, dawniej dodawanych do materiałów budowlanych dla wytrzymałości i odporności na ogień. Wdychane włókna wywołują choroby płuc i nowotwory, dlatego ustawa z 1997 r. zakazuje produkcji wyrobów z azbestem.
Ustawa wymienia sześć odmian azbestu, od chryzotylowego po aktynolitowy, i zakazuje produkcji wyrobów, które go zawierają (art. 1 ustawy o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest). W budynkach spotyka się go najczęściej w płytach azbestowo-cementowych, czyli eternicie na dachach i elewacjach, a także w rurach, sznurach uszczelniających piece i kotły oraz w niektórych dawnych izolacjach.
Niebezpieczny jest pył. Twardy wyrób o dużej gęstości, bez widocznych uszkodzeń, może być dalej użytkowany, jeśli właściciel kontroluje jego stan (§ 3 i § 4 rozporządzenia w sprawie bezpiecznego użytkowania i usuwania wyrobów zawierających azbest). Kłopot zaczyna się przy łamaniu, cięciu, wierceniu i zrzucaniu płyt z dachu, czyli przy tym, co ludzie robią, sprzątając szopę na własną rękę.
Usuwanie azbestu to praca dla wyspecjalizowanej firmy, która ma wymagane zezwolenia, przeszkolonych pracowników i plan prac (§ 6 tego rozporządzenia). Odpady mają kody 17 06 01* i 17 06 05*, są więc niebezpieczne i trafiają na składowiska przyjmujące azbest. Łódzki PSZOK ich nie przyjmuje (karta procedury PSZOK, LCKM UMŁ). Program Oczyszczania Kraju z Azbestu przewiduje usunięcie tych wyrobów do 2032 r., a gminy prowadzą ich inwentaryzację i często programy dofinansowania.
Tego nie wykonujemy. Nie zdejmujemy, nie pakujemy i nie wywozimy materiałów zawierających azbest, także pojedynczych płyt opartych o ścianę garażu. Przy opróżnianiu omijamy je i mówimy właścicielowi, że potrzebna jest firma z uprawnieniami.
Więcej na ten temat
- Wikipedia: Azbest