KrótkoMasa spadkowa to cały majątek zmarłego, który podlega dziedziczeniu: aktywa, takie jak mieszkanie, pieniądze i ruchomości, oraz pasywa, czyli długi. Kodeks cywilny w tym miejscu mówi po prostu o spadku, a „masa” to określenie z praktyki.
Słowa „masa spadkowa” w Kodeksie cywilnym nie znajdziemy. Ustawa posługuje się pojęciami spadku, stanu czynnego spadku i długów spadkowych (art. 922 k.c., art. 1031 k.c.). Sądy, notariusze i komornicy mówią jednak o masie wtedy, gdy spadek trzeba rozłożyć na składniki, policzyć i wycenić.
Po stronie aktywów są prawa majątkowe, które zmarły miał w dniu śmierci: własność lokalu albo spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, udział w domu, wierzytelności, oszczędności, samochód i zwykłe ruchomości. Po stronie pasywów kredyty, zaległe opłaty i obciążenia, które kodeks każe doliczyć do długów spadkowych. Od różnicy między jednym a drugim zależy, czy spadek w ogóle się opłaca.
Część pieniędzy związanych ze śmiercią omija masę. Kwota wypłacona przez bank z dyspozycji wkładem na wypadek śmierci oraz zwrot kosztów pogrzebu z rachunku zmarłego nie wchodzą do spadku (art. 55 i 56 Prawa bankowego). Tak samo suma z polisy na życie, jeśli w umowie wskazano uprawnionego (art. 831 § 3 k.c., tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 795).
Przykład z Widzewa: mieszkanie własnościowe, dwa rachunki w różnych bankach, dwudziestoletnie auto w garażu i nieopłacony rachunek za ciepło z ostatniego kwartału. Wszystko to jedna masa spadkowa. Należą do niej też meblościanka, lodówka i pudła w piwnicy, choć ich wartość rynkowa bywa symboliczna. Ich wywiezienie nie zmienia składu spadku z dnia śmierci, ale potem trudniej ustalić, co w nim było.