KrótkoOpróżnianie mieszkania po zmarłym to wyniesienie i wywiezienie rzeczy z lokalu osoby, która zmarła, zlecane zwykle przez spadkobierców, rodzinę albo właściciela lokalu. Łączy pracę fizyczną ze sprawami spadkowymi i najmem, dlatego liczy się kolejność kroków.
W pierwszych tygodniach po pogrzebie rodzina zajmuje się aktem zgonu, bankiem, zasiłkiem pogrzebowym. Mieszkanie czeka. Pytanie o jego opróżnienie wraca zwykle z jednego z trzech powodów: właściciel lokalu albo gmina chce go odzyskać, rodzina planuje sprzedaż, albo po prostu rosną opłaty za pusty lokal.
Sprawy spadkowe wyznaczają tempo. Na oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku jest sześć miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o swoim powołaniu, a brak oświadczenia oznacza przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza (art. 1015 Kodeksu cywilnego). Kto rozważa odrzucenie spadku z powodu długów, niech przed wywozem rzeczy porozmawia z prawnikiem, bo każda decyzja o ruchomościach dotyczy majątku spadkowego.
Jeśli zmarły wynajmował mieszkanie, na przykład komunalne, najem nie zawsze się kończy. Wstępują w niego małżonek, dzieci, osoby, wobec których zmarły miał obowiązek alimentacyjny, oraz osoba żyjąca z nim we wspólnym pożyciu, o ile stale z nim mieszkały do chwili śmierci; gdy takich osób brak, najem wygasa (art. 691 § 1-3 Kodeksu cywilnego). W tym drugim przypadku rzeczy trzeba wynieść, a lokal oddać wynajmującemu.
Samo opróżnianie też ma porządek. Najpierw rodzina zabiera dokumenty, pamiątki i to, co ktoś chce zatrzymać. Potem przegląd szuflad i szaf pod kątem papierów i wartościowych drobiazgów, dopiero na końcu wynoszenie reszty. Leki, chemia i sprzęt elektryczny jadą osobno. Gdy śmierć odkryto po czasie, najpierw pracuje firma od sprzątania po zgonie, a ekipa od wywozu wchodzi po niej.