KrótkoSzerokość klatki schodowej to wolna przestrzeń, jaką mają do dyspozycji osoby idące po schodach i spocznikach, mierzona zwykle między poręczą a ścianą. Przy wynoszeniu mebli decyduje razem z wysokością i zakrętami o tym, co przejdzie w całości.
W przepisach budowlanych mówi się o szerokości użytkowej biegu schodowego i spocznika. Dawne rozporządzenie o warunkach technicznych z 2002 r. mierzyło ją między wewnętrznymi krawędziami poręczy albo między ścianą a poręczą i wymagało w budynkach wielorodzinnych co najmniej 1,2 m dla biegu i 1,5 m dla spocznika, a w domach jednorodzinnych 0,8 m (§ 68 rozporządzenia z 2002 r., tekst jednolity Dz.U. 2022 poz. 1225). To rozporządzenie przestało obowiązywać we wrześniu 2026 r. Wartości pokazują jednak, jak zbudowano bloki z ostatnich dwóch dekad.
Budynki starsze powstawały według innych norm. W łódzkich kamienicach klatki bywają wąskie i kręte, czasem z drewnianymi schodami i ciasnym zakrętem przy oficynie. W blokach z wielkiej płyty biegi są proste, ale spoczniki krótkie, a balustrady stalowe i sztywne.
Sama szerokość mówi niewiele. Długi mebel pokonuje zakręt na spoczniku po przekątnej i trzeba go unieść nad poręcz albo postawić na sztorc, więc znaczenie mają też wysokość nad biegiem, kąt schodów i miejsce na półpiętrze. Narożnik o szerokości metra potrafi utknąć na klatce o szerokości 1,2 m, a wąska, wysoka szafa przejść bez trudu.
Przed przeprowadzką lub wywozem dobrze jest zmierzyć najwęższe miejsce klatki, prześwit nad schodami i spocznik, a potem przekątną mebla. Gdy wymiary się nie zgadzają, zostaje rozkręcenie, zdjęcie nóżek i oparć albo inna droga, na przykład przez okno.