KrótkoZnoszenie po schodach to ręczne przeniesienie mebli, sprzętu lub worków z wyższego piętra na parter, gdy nie ma windy albo rzecz się w niej nie mieści. Wymaga planu, co najmniej dwóch osób przy dużych przedmiotach i sprzętu pomocniczego.
W blokach z lat 60. i 70. czteropiętrowe budynki często nie mają windy, a w kamienicach schody bywają kręte, drewniane i wąskie. Wtedy wszystko z mieszkania przechodzi przez klatkę: od kartonów po narożnik i pralkę.
Przy dużym meblu dwie osoby dzielą się rolami. Ta niżej przejmuje większą część ciężaru i prowadzi, ta wyżej stabilizuje i pilnuje, żeby rzecz nie uderzyła w poręcz. Szafę czy lodówkę znosi się w pionie lub lekko pochyloną, z cięższą częścią niżej. Najtrudniejszy jest zakręt na półpiętrze, gdzie długi mebel trzeba unieść nad balustradę albo obrócić na sztorc.
Rozporządzenie BHP dla pracowników zawiera osobne limity mas przy noszeniu po schodach pod górę na wysokość ponad 4 m (§ 13 ust. 4 i 5, Dz.U. 2018 poz. 1139). Przy znoszeniu w dół obowiązują ogólne granice, a dodatkowo zakaz przenoszenia przez schody zbyt wąskie w stosunku do rozmiarów przedmiotu, jeśli stwarza to zagrożenie (§ 8 ust. 2). Schody o nachyleniu ponad 60°, jak drabinki strychowe, w ogóle wykluczają ręczne przenoszenie (§ 12 ust. 1).
Typowe błędy to niesienie mebla z pełnymi szufladami, brak zdjętych drzwiczek, które otwierają się w połowie biegu, i pośpiech na mokrych stopniach z lastryko. Często zapomina się też o sąsiadach: na wąskiej klatce nikt nie przejdzie obok szafy, więc dobrze jest uprzedzić ich o terminie.
Pomagają pasy nośne, koce, narożniki ochronne na poręcze i ościeżnice, a przy AGD wózek schodowy.