KrótkoLokator to według ustawy o ochronie praw lokatorów najemca lokalu albo osoba, która używa lokalu na podstawie innego tytułu prawnego niż prawo własności. W mowie potocznej lokatorem nazywa się po prostu każdego mieszkańca.
Definicja jest w słowniczku ustawy (art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie praw lokatorów). Liczy się tytuł prawny, nie meldunek ani długość zamieszkiwania. Lokatorem jest najemca, ale także na przykład wnuk mieszkający w mieszkaniu dziadków na podstawie użyczenia. Osoba, która dzieli z lokatorem prawo do używania tego samego lokalu, jest w języku ustawy współlokatorem (pkt 3).
Właściciel mieszkania lokatorem we własnym lokalu nie jest. Nie jest nim też ktoś, komu tytuł wygasł, na przykład po skutecznym wypowiedzeniu. Ustawa nazywa takie osoby zajmującymi lokal bez tytułu prawnego i każe im do dnia opróżnienia płacić co miesiąc odszkodowanie (art. 18 ust. 1). Odpowiada ono wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby dostać z najmu, a gdy nie pokrywa strat, właściciel może żądać odszkodowania uzupełniającego (art. 18 ust. 2).
Słowo „lokatorskie” wprowadza dodatkowe zamieszanie. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu to osobna instytucja z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, a nie najem. Ktoś, kto mówi „mam mieszkanie lokatorskie”, ma zwykle na myśli właśnie je.
W codziennym języku lokatorem bywa sąsiad zza ściany, student w pokoju czy babcia w kamienicy od pół wieku. Przy sprawach o wypowiedzenie, kaucję czy eksmisję znaczenie ma jednak tylko definicja ustawowa.