Zdanie lokalu użytkowego to zadanie z twardą datą. W umowie najmu jest zapisany dzień, w którym lokal ma być pusty, a często także stan, w jakim ma zostać przekazany. Każdy dzień zwłoki to realny koszt: kolejny czynsz albo spór o kaucję. Dlatego przy tych zleceniach ustalamy termin od końca — od godziny protokolarnego przekazania — i planujemy pracę tak, żeby skończyć z zapasem, a nie w ostatniej chwili.

Opróżniamy sklepy, punkty usługowe, gabinety, salony, pracownie i biura na parterze. Zabieramy meble, regały, lady, witryny, sprzęt, zawartość zaplecza i magazynku, resztki towaru oraz to, co zostało po poprzednich najemcach. Zlecenia przyjmujemy zarówno od najemców, jak i od właścicieli lokali, którzy odzyskali pustostan i chcą go wystawić na rynek.

Termin z umowy rządzi całą organizacją pracy

Najczęstszy scenariusz wygląda tak: lokal pracuje do ostatniego dnia miesiąca, a przekazanie kluczy jest zaplanowane na pierwszy dzień kolejnego. Zostaje jedna noc albo jeden weekend. Takie zlecenia przyjmujemy — pracujemy po godzinach otwarcia i w soboty, bo w handlu i usługach to zwykle jedyne realne okno. Ekipę dobieramy do tego okna, a nie odwrotnie.

Przed startem ustalamy jedną rzecz, która później decyduje o wszystkim: co zostaje w lokalu. Część zabudowy bywa własnością wynajmującego, część najemcy, a granica nie zawsze jest oczywista. Prosimy o wskazanie tego na piśmie albo o zaznaczenie na miejscu przed rozpoczęciem pracy. Elementy, co do których jest wątpliwość, odkładamy i pytamy, zamiast decydować za zlecającego.

Regały, lady i zabudowy — demontaż na miejscu

Wyposażenie punktu handlowego rzadko przechodzi przez drzwi w całości. Regały sklepowe rozkręcamy na słupki i półki, lady i zabudowy dzielimy na segmenty, witryny i szklane elementy zabezpieczamy przed wyniesieniem. Zdemontowane części znosimy od razu do samochodu — nie zostawiamy stosu na chodniku przed lokalem ani na klatce, bo w ciągu handlowym to natychmiastowy problem z sąsiadami i zarządcą.

Sprzęt elektroniczny, kasy, komputery, monitory i drobne AGD z zaplecza traktujemy jako zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny i przekazujemy do zakładów przetwarzania. Meble i płyta idą osobno, gruz oraz elementy poremontowe jeszcze osobno. Dla zlecającego to nadal jeden przyjazd i jedno rozliczenie, ale odpady rozdzielamy, bo tak trzeba.

Dokumenty do rozliczenia z wynajmującym

Przy lokalu użytkowym dokumentacja bywa równie ważna, co samo opróżnienie. Wystawiamy fakturę VAT, a na życzenie dokument potwierdzający przekazanie odpadów uprawnionemu odbiorcy. Na prośbę zlecającego robimy też zdjęcia stanu zastanego przed rozpoczęciem pracy i stanu końcowego — to prosty sposób, żeby przy protokole zdawczym nie było dyskusji o to, w jakim stanie lokal został oddany.

Po wyniesieniu wszystkiego zamiatamy i myjemy podłogi, tak żeby lokal nadawał się do pokazania kolejnemu najemcy albo do wejścia ekipy remontowej. Wycena jest bezpłatna: wystarczą zdjęcia sali sprzedaży, zaplecza i magazynku oraz informacja o terminie zdania. Zasady liczenia opisaliśmy na stronie cennika.

Granice zlecenia. Czego nie robimy: nie prowadzimy prac rozbiórkowych ani wyburzeń, nie demontujemy instalacji elektrycznych, gazowych i wodnych, nie zajmujemy się azbestem, ozonowaniem, dezynsekcją, deratyzacją ani odpadami medycznymi — dotyczy to również gabinetów, w których takie odpady powstają. Zabieramy wyposażenie i rzeczy, nie ruszamy tego, co wymaga uprawnień branżowych.

Opróżnianie lokalu użytkowego, opróżnianie sklepu przed zdaniem wynajmującemu, wywóz regałów i lad, likwidacja punktu usługowego, wywóz mebli z gabinetu — takie zlecenia realizujemy w Łodzi i okolicach, w lokalach przy ulicach handlowych, w pasażach oraz na parterach kamienic i bloków. Przy zapytaniu podaj metraż, piętro i datę zdania lokalu — to trzy rzeczy, od których zaczynamy planowanie.

Kwot na tej stronie nie podajemy, bo zależą od objętości, piętra i dojazdu. Zasady wyceny opisaliśmy w cenniku, a wycena konkretnego zlecenia jest bezpłatna i niezobowiązująca.