Lokal z zasobu komunalnego albo socjalnego trafia do opróżnienia w kilku typowych momentach: po śmierci najemcy, po wygaszeniu umowy, po przeniesieniu lokatora do innego lokalu albo po wykonaniu orzeczenia sądu. W każdym z tych przypadków po stronie zlecającego stoi urząd albo jednostka zarządzająca zasobem, a to oznacza inne wymagania niż przy zleceniu prywatnym: pisemne zlecenie, protokół, dokumentację i fakturę z właściwym opisem.
Nasza rola jest wykonawcza i tak ją opisujemy. Nie oceniamy sytuacji lokatora, nie rozmawiamy o niej z sąsiadami i nie wchodzimy w spory. Przyjeżdżamy w wyznaczonym terminie, wynosimy to, co obejmuje zlecenie, dokumentujemy przebieg i zostawiamy lokal uprzątnięty.
Zlecenie, protokół, dokumentacja
Zaczynamy od pisemnego zlecenia z jednoznacznie określonym zakresem: adres, numer lokalu, pomieszczenia objęte pracą, informacja o piwnicy i komórce oraz wskazanie, czy w lokalu znajdują się rzeczy wymagające osobnego postępowania. Przed rozpoczęciem robimy zdjęcia stanu zastanego, po zakończeniu — stanu końcowego. Komplet trafia do zlecającego razem z protokołem.
Dokumenty, zdjęcia, pamiątki i drobne przedmioty osobiste znalezione w lokalu odkładamy i przekazujemy zlecającemu, zamiast wrzucać je do kontenera. To standardowa praktyka przy zleceniach z zasobu komunalnego i jednocześnie jedyny sensowny sposób postępowania, gdy nie wiadomo, czy ktoś nie zgłosi się po nie później.
Realia lokali w zasobie komunalnym
Duża część zasobu komunalnego w Łodzi i okolicach to stare kamienice: wąskie klatki, brak windy, wysokie kondygnacje, piwnice z klepiskiem i strychy. Zdarzają się też mieszkania w blokach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, z małą windą albo bez niej. Ekipę i liczbę kursów dobieramy do budynku, a nie do metrażu z ewidencji — piętro i szerokość klatki mówią o czasie pracy więcej niż powierzchnia lokalu.
Lokale bywają mocno zapełnione, zawilgocone albo od dawna nieużywane. Pracujemy w rękawicach, z zabezpieczeniem drogi wynoszenia i własnym oświetleniem tam, gdzie nie ma prądu. Po wyniesieniu wszystkiego zamiatamy i myjemy podłogi, żeby lokal nadawał się do oględzin, do wyceny remontu albo do przekazania kolejnemu najemcy.
Rozliczenie z jednostką publiczną
Wystawiamy fakturę z opisem zgodnym z treścią zlecenia i terminem płatności dopasowanym do obiegu dokumentów u zlecającego. Na życzenie dołączamy potwierdzenie przekazania odpadów uprawnionemu odbiorcy — meble, sprzęt elektryczny i elektroniczny oraz odpady poremontowe rozdzielamy na frakcje, bo trafiają do różnych punktów.
Termin ustalamy z wyprzedzeniem i trzymamy się go, bo przy zleceniach z zasobu komunalnego zwykle jest on częścią większego harmonogramu: po nas wchodzi ekipa remontowa albo komisja odbiorowa. Wycena jest bezpłatna i przygotowujemy ją na podstawie zdjęć albo oględzin lokalu; zasady liczenia opisaliśmy na stronie cennika.
Granice zlecenia. Czego nie robimy: nie wykonujemy eksmisji ani żadnych czynności przymusowych — wchodzimy dopiero wtedy, gdy lokal jest do naszej dyspozycji. Nie prowadzimy sprzątania tanatologicznego, dezynsekcji, deratyzacji, ozonowania, wyburzeń, usuwania azbestu ani odbioru odpadów medycznych. Nie udzielamy też porad prawnych dotyczących postępowania z mieniem pozostawionym w lokalu.
Opróżnianie mieszkań komunalnych, opróżnianie lokali socjalnych, opróżnianie mieszkania po zmarłym najemcy, sprzątanie lokalu przed przekazaniem kolejnemu najemcy — takie zlecenia realizujemy dla gmin i zarządców w Łodzi, Pabianicach, Zgierzu, Ozorkowie i okolicznych miejscowościach. Przy zapytaniu wystarczy adres, informacja o piętrze oraz zakres, który ma objąć protokół.
Kwot na tej stronie nie podajemy, bo zależą od objętości, piętra i dojazdu. Zasady wyceny opisaliśmy w cenniku, a wycena konkretnego zlecenia jest bezpłatna i niezobowiązująca.