Mieszkanie na wynajem zarabia tylko wtedy, gdy ktoś w nim mieszka. Każdy tydzień pustostanu to czynsz, którego nie ma, a opłaty stałe idą dalej. Dlatego przy tych zleceniach liczy się przede wszystkim tempo i przewidywalny termin: właściciel musi wiedzieć, kiedy dokładnie lokal będzie gotowy do pokazania, żeby móc umówić oglądających i podpisać kolejną umowę.

Robimy dokładnie tę część, która zwykle blokuje wynajem: usuwamy rzeczy zostawione przez poprzedniego lokatora, wywozimy zużyte meble i sprzęt, zabieramy wyposażenie wymieniane na nowe, a na końcu zamiatamy i myjemy podłogi. Zlecenia przyjmujemy od właścicieli mieszkań, od osób zarządzających wynajmem w cudzym imieniu i od pośredników przygotowujących lokal do oferty.

Jeden dzień między najemcami

Typowe mieszkanie dwupokojowe opróżniamy z resztek po poprzednim lokatorze w kilka godzin, mieszkanie umeblowane w całości — w jeden dzień roboczy. Termin ustalamy od daty wprowadzenia nowego najemcy i pracujemy tak, żeby zostawić właścicielowi zapas na ewentualne drobne poprawki. Jeśli mieszkanie jest wolne tylko przez weekend, przyjeżdżamy w sobotę.

Częsty scenariusz to wymiana wyposażenia: stara kanapa, zużyty materac, lodówka albo pralka schodzą, a tego samego dnia wjeżdża nowe. Umawiamy się wtedy na godzinę, żeby stary sprzęt zniknął, zanim dostawca wniesie nowy — bez stawiania czegokolwiek na klatce, co w budynku wielorodzinnym natychmiast kończy się uwagą od zarządcy.

Co zwykle zostaje po najemcy

Po wyprowadzce zostaje zaskakująco powtarzalny zestaw: rzeczy z piwnicy i balkonu, zawartość szafek kuchennych, pościel i ubrania w workach, zużyty materac, sprzęt, którego nie opłacało się przewozić, oraz kartony po przeprowadzce. Do tego dochodzą meble, które najemca wstawił samodzielnie i zostawił, bo nie miał jak ich wywieźć. Wszystko to zabieramy jednym kursem albo dwoma, zależnie od objętości.

Rzeczy, które wyglądają na pozostawione przez lokatora celowo, traktujemy ostrożnie: fotografujemy je przed wyniesieniem i pytamy właściciela o decyzję. To zajmuje kilka minut, a oszczędza rozmów o tym, co dokładnie zniknęło z lokalu. Więcej o tej sytuacji piszemy na stronie o czyszczeniu lokalu po lokatorach.

Lokal gotowy do pokazania, nie tylko pusty

Pusty lokal to nie to samo, co lokal gotowy do wynajęcia. Po wyniesieniu wszystkiego zamiatamy pomieszczenia, myjemy podłogi i usuwamy resztki po pracy, tak żeby mieszkanie dało się od razu sfotografować do ogłoszenia i pokazać oglądającym. Ślady po latach użytkowania — przetarte ściany, zużyte podłogi — usuwa dopiero remont i mówimy o tym wprost.

Na życzenie robimy zdjęcia przed rozpoczęciem i po zakończeniu pracy, co bywa przydatne przy rozliczeniu kaucji. Wystawiamy fakturę, a na życzenie potwierdzenie przekazania odpadów. Wycena jest bezpłatna i wystarczą do niej zdjęcia z telefonu; zasady liczenia opisaliśmy na stronie cennika.

Granice zlecenia. Czego nie robimy: nie prowadzimy remontów, malowania ani prac wykończeniowych, nie wykonujemy ozonowania, dezynsekcji, deratyzacji ani usuwania azbestu. Sprzątanie u nas oznacza uprzątnięcie po opróżnieniu — zamiecenie i umycie podłóg — a nie sprzątanie generalne z myciem okien i sanitariatów, które ustalamy osobno.

Opróżnianie mieszkania pod wynajem, wywóz mebli po najemcy, przygotowanie lokalu dla kolejnego lokatora, wywóz starego materaca i kanapy z mieszkania na wynajem — takie zlecenia realizujemy w Łodzi i okolicach, najczęściej na osiedlach z dużym udziałem mieszkań wynajmowanych oraz w kamienicach w centrum. Przy zapytaniu podaj datę, na którą lokal ma być gotowy — resztę dopasujemy.

Kwot na tej stronie nie podajemy, bo zależą od objętości, piętra i dojazdu. Zasady wyceny opisaliśmy w cenniku, a wycena konkretnego zlecenia jest bezpłatna i niezobowiązująca.