Złom to jedna z najczęstszych rzeczy, na jakie trafiamy przy opróżnianiu piwnic i garaży. Stare grzejniki żeliwne zdjęte przy wymianie instalacji, wanna wyniesiona z łazienki przy remoncie sprzed dekady, ramy łóżek, stelaże regałów, rury, felgi, resztki po warsztacie i narzędzia, które przestały działać. To rzeczy ciężkie, niewygodne w chwycie i praktycznie nie do wyniesienia w pojedynkę — dlatego zwykle leżą tam, gdzie leżą, przez lata.

Zabieramy je razem z resztą zawartości pomieszczenia albo osobnym kursem, jeśli poza złomem nie ma czego wywozić. Pracujemy w piwnicach, garażach, blaszakach, pomieszczeniach gospodarczych, na strychach i w lokalach po remoncie. Wynosimy sami — zlecający nie musi mieć siły ani samochodu.

Jak to rozliczamy — uczciwie

Postawmy sprawę jasno, bo to najczęstsze pytanie przy tej frazie: nie prowadzimy skupu złomu i nie płacimy za metal na wagę. To osobna działalność, z własnymi wymogami, i nie udajemy, że ją prowadzimy. U nas złom jest częścią zlecenia na opróżnienie albo wywóz: przyjeżdżamy, wynosimy i zabieramy, a Ty płacisz za usługę tak samo, jak za wywóz mebli.

Co z tego wynika praktycznie? Jeśli masz w piwnicy dużo wartościowego metalu i czas, żeby samodzielnie zawieźć go do punktu skupu, może to być dla Ciebie korzystniejsze i powiemy to wprost. Jeśli natomiast chodzi o to, żeby ciężkie rzeczy po prostu zniknęły z piwnicy bez dźwigania ich po schodach — to jest dokładnie ta usługa, którą robimy. Obecność złomu bierzemy pod uwagę przy wycenie zlecenia.

Piwnica, garaż i ciężkie elementy

Grzejnik żeliwny potrafi ważyć tyle, co dorosła osoba, a wanna żeliwna jeszcze więcej i do tego nie ma za co jej chwycić. W wąskiej klatce kamienicy albo na stromych schodach do piwnicy takie przedmioty niesie się w dwie osoby, z pasami, krótkimi odcinkami i z zabezpieczeniem poręczy oraz progów. Tam, gdzie konstrukcja na to pozwala, dzielimy elementy na miejscu, żeby przeszły przez drzwi.

W garażach i blaszakach dochodzą stelaże, regały warsztatowe, blachy, części samochodowe i konstrukcje spawane. Rozkręcamy albo tniemy to, co da się rozłożyć bez naruszania konstrukcji budynku, i ładujemy w kolejności ułatwiającej rozładunek. Posadzkę zamiatamy po zakończeniu pracy — po złomie zawsze zostaje rdza i drobne opiłki.

Co dzieje się z metalem po odbiorze

Metal rozdzielamy od reszty odpadów i przekazujemy uprawnionym odbiorcom. Stal, żeliwo i metale kolorowe to materiał, który realnie wraca do obiegu, więc segregacja na tym etapie ma sens nie tylko formalny. Na życzenie wystawiamy fakturę i dokument potwierdzający przekazanie odpadów — dla wspólnot, zarządców i firm zwykle jest to warunek rozliczenia.

Wycena jest bezpłatna. Przy złomie najbardziej pomaga zdjęcie i informacja o dwóch rzeczach: gdzie to leży (piętro, piwnica, garaż) i czy da się podjechać samochodem pod wejście. Waga sama w sobie mówi mniej niż droga, którą trzeba tę wagę przenieść. Zasady liczenia opisaliśmy na stronie cennika.

Granice zlecenia. Czego nie robimy: nie prowadzimy skupu złomu i nie płacimy za metal na wagę, nie demontujemy czynnych instalacji grzewczych, gazowych ani wodnych, nie tniemy konstrukcji nośnych i nie prowadzimy wyburzeń. Nie odbieramy odpadów niebezpiecznych: akumulatorów, butli gazowych, zbiorników po paliwie i chemii, olejów ani elementów zawierających azbest.

Wywóz złomu z piwnicy, wywóz starych grzejników i wanny żeliwnej, odbiór metalu z garażu, wywóz stelaży i konstrukcji stalowych — takie zlecenia realizujemy w Łodzi i okolicach, najczęściej przy okazji opróżniania piwnic, komórek i garaży. Jeśli złom jest jedyną rzeczą do zabrania, też przyjedziemy — przy pojedynczych kursach staramy się łączyć zlecenia z tej samej okolicy.

Kwot na tej stronie nie podajemy, bo zależą od objętości, piętra i dojazdu. Zasady wyceny opisaliśmy w cenniku, a wycena konkretnego zlecenia jest bezpłatna i niezobowiązująca.