Piszemy to wprost, bo od tego zależy, czy w ogóle przyjedziemy: kocioł gazowy musi odłączyć osoba z uprawnieniami, jeszcze przed naszym przyjazdem. My nie ingerujemy w instalację gazową, nie odkręcamy przyłącza i nie zaślepiamy rury. To praca dla instalatora z uprawnieniami gazowymi i tak zostaje. Nasza część zaczyna się wtedy, gdy kocioł wisi już odłączony albo stoi zdjęty ze ściany. W Zgierzu zdejmujemy go z uchwytów, odłączamy resztę orurowania wodnego i wynosimy do auta razem z zasobnikiem.
Pracujemy wszędzie tam, gdzie trzeba coś wynieść:
Drzwi kotłowni węższe niż kocioł: skąd się to bierze
To sytuacja, która zaskakuje właścicieli domów najczęściej, a wcale nie jest niczyim błędem. Przy budowie kocioł wstawiano na przygotowane miejsce, a dopiero potem murowano wokół niego ściankę działową i osadzano ościeżnicę. Było tak prościej i taniej, bo nikt nie zakładał, że urządzenie kiedyś stamtąd wyjedzie.
Po dwudziestu czy trzydziestu latach przychodzi wymiana i okazuje się, że drzwi kotłowni mają siedemdziesiąt centymetrów, a kocioł jest od nich wyraźnie szerszy. Część ekip proponuje wtedy skucie fragmentu ściany. My tego nie robimy - nie wykonujemy wyburzeń ani prac konstrukcyjnych.
W Zgierzu rozwiązujemy to demontażem. Kocioł rozbieramy do poziomu, na którym najszerszy element przechodzi przez otwór, i wynosimy go sekcjami. Trwa to dłużej niż jeden kurs, ale ściana, ościeżnica i tynk zostają nietknięte, a Ty nie masz po nas dodatkowego remontu.
Rozbiórka i wywóz pieca kaflowego w Zgierzu to osobna praca i osobna wycena. Pieca nie wynosi się w całości - rozbieramy bryłę warstwami i wywozimy gruz z kaflami, cegłą i zaprawą. Nie wykonujemy przy tym wyburzeń ani prac konstrukcyjnych: nie ruszamy ścian, stropu ani przewodów kominowych. Robimy też wywóz starej kozy, odbiór piecyka wolnostojącego i utylizację żeliwnych drzwiczek. Telefon: 505 692 090.
Na terenie Zgierza realizujemy również:
Zgierz ma zabudowę wyraźnie warstwową. W centrum stoją kamienice i drewniane Domy Tkaczy z niskimi przejściami oraz stromymi schodami, gdzie większe meble trzeba rozebrać przed wyniesieniem. Osiedla blokowe z lat 70. i 80. to praca pod windę, z pilnowaniem przejezdności ciągów pieszych i miejsca dla samochodu przy klatce. Na obrzeżach przeważają domy jednorodzinne z piwnicami, strychami i garażami, w których po latach zbiera się sprzęt, meble i pozostałości po remontach. Każdy z tych układów obsługujemy inaczej, bo inaczej wygląda w nich droga wynoszenia.