W Zgierzu stare komputery rzadko stoją tam, gdzie pracowały. Najczęściej trafiają do piwnicy, do komórki albo na szafę i czekają latami, bo monitor kineskopowy jest za ciężki, żeby znieść go w pojedynkę, a przy śmietniku zostawić go nie wolno. My wchodzimy tam, gdzie sprzęt faktycznie stoi: znosimy go po schodach, przenosimy przez niski próg piwniczny i ładujemy do auta. Sam monitor albo sama jednostka to dla nas pełny kurs - nikt tu nie czeka, aż uzbiera się większy stos. Jeśli obok leży drukarka albo skaner, zabierzemy je tym samym kursem.
Pracujemy wszędzie tam, gdzie trzeba coś wynieść:
Monitor kineskopowy - dlaczego jest aż tak ciężki
Stary monitor wygląda niepozornie, a potrafi ważyć tyle, co dwa nowoczesne telewizory razem. Powód siedzi w środku: kineskop to gruba szklana bańka o wzmocnionym froncie, do tego metalowa maska, cewki odchylające i transformator. Przy przekątnej, która dziś wygląda śmiesznie mało, cały zestaw waży kilkanaście kilogramów, a masa jest skupiona z przodu.
Dlatego w Zgierzu nie znosimy takich monitorów pod pachą. Sprzęt idzie owinięty kocem, trzymany za obudowę od spodu, a przy schodach - we dwóch. Środek ciężkości ma z przodu, więc przy niesieniu jedną ręką po prostu wyrywa się do przodu.
Ta sama zasada dotyczy monitorów, które od dekady stoją na strychu albo w piwnicy pod stertą pudeł. Wygrzebujemy je stamtąd sami, razem z zalegającym obok sprzętem, i pakujemy tak, żeby szkło nie pękło w transporcie. Wystarczy telefon pod 505 692 090 i ustalenie godziny.
Wywóz elektroniki z piwnicy to w Zgierzu codzienność: wywóz starego monitora z piwnicy, odbiór komputera ze strychu, utylizacja monitora kineskopowego i wywóz drukarki z komórki lokatorskiej. Odbieramy pojedyncze sztuki, także niedziałające i rozkręcone. Kineskop waży kilkanaście kilogramów, więc znosimy go we dwóch, owinięty kocem. Zużyty sprzęt trafia do uprawnionego punktu zbierania. Zadzwoń: 505 692 090.
Na terenie Zgierza realizujemy również:
Zgierz ma zabudowę wyraźnie warstwową. W centrum stoją kamienice i drewniane Domy Tkaczy z niskimi przejściami oraz stromymi schodami, gdzie większe meble trzeba rozebrać przed wyniesieniem. Osiedla blokowe z lat 70. i 80. to praca pod windę, z pilnowaniem przejezdności ciągów pieszych i miejsca dla samochodu przy klatce. Na obrzeżach przeważają domy jednorodzinne z piwnicami, strychami i garażami, w których po latach zbiera się sprzęt, meble i pozostałości po remontach. Każdy z tych układów obsługujemy inaczej, bo inaczej wygląda w nich droga wynoszenia.