Wywóz kuchenki i piekarnika w Łodzi ma jeden warunek, o którym mówimy od razu przy pierwszym telefonie: jeśli sprzęt jest gazowy, musi zostać odłączony od instalacji przez osobę z uprawnieniami jeszcze przed naszym przyjazdem. My gazu nie odłączamy i nie zaślepiamy przyłącza - odbieramy kuchenkę już odłączoną, stojącą luzem. Reszta jest po naszej stronie: wyjmujemy ruszty i blachy, owijamy korpus kocem i znosimy sprzęt sami, także z łódzkie kamienic bez windy.
Wchodzimy do każdego typu nieruchomości:
Kuchenka gazowa musi być odłączona przed naszym przyjazdem
Piszemy to wprost, bo to jedyny warunek, jaki stawiamy klientowi: kuchenki gazowej nie odłączamy od instalacji. Przyłącze gazowe wolno rozłączyć wyłącznie osobie z uprawnieniami, która zamknie kurek, zdejmie przewód i zaślepi wyjście. My tego nie robimy.
W praktyce wygląda to tak: umawiasz odłączenie sprzętu, a naszą ekipę zamawiasz na ten sam dzień albo na następny. Przyjeżdżamy do kuchenki, która stoi już luzem na środku kuchni, z odłączonym przewodem. Od tego momentu wszystko jest po naszej stronie - wyjmujemy ruszty i blachy, owijamy korpus kocem i znosimy sprzęt.
Ta sama zasada dotyczy kuchenek gazowo-elektrycznych. Przy sprzęcie w pełni elektrycznym warunku nie ma: wystarczy wyjęta wtyczka, a kuchenkę podłączoną na stałe do puszki odbieramy po odłączeniu przez elektryka. Zadzwoń pod 505 692 090, jeśli nie wiesz, do której grupy należy Twój sprzęt.
W Łodzi realizujemy wywóz kuchenki i piekarnika oraz odbiór sprzętu kuchennego z mieszkania, także wtedy, gdy jest to jedyna rzecz do zabrania. Najczęściej jest to wywóz starej kuchenki gazowej po wymianie na nową, utylizacja piekarnika do zabudowy albo odbiór okapu po remoncie kuchni. Sprzęt gazowy odbieramy odłączony wcześniej przez uprawnioną osobę. Kto zabierze ciężką kuchenkę z kamienicy bez windy? Nasza ekipa: 505 692 090.
Na terenie Łodzi realizujemy również:
Łódź jest najtrudniejszym logistycznie punktem okolic. W śródmiejskich kamienicach przy Piotrkowskiej i w bocznych ulicach wciąż dominują klatki bez windy, wąskie biegi schodów i podwórka-studnie, w które nie wjedzie duży samochód - meble i sprzęt schodzą wtedy na rękach, piętro po piętrze. Inaczej pracuje się na wielkich osiedlach z lat 70. i 80. - na Retkini, Widzewie, Teofilowie, Bałutach, Dąbrowie, Radogoszczu czy Chojnach - gdzie liczy się dostęp do windy i miejsce dla auta przy klatce. Osobny temat to lokale w budynkach objętych rewitalizacją i pustostany przekazywane do opróżnienia po latach.