Wywóz pralki w Łodzi zaczyna się najczęściej od zakupu nowego sprzętu: stara ma zniknąć dziś, bo jutro przyjeżdża dostawa. Przyjeżdżamy po jedną sztukę i traktujemy takie zlecenie jak każde inne. Zanim ruszymy pralkę z miejsca, zakręcamy zawór, odłączamy wąż dopływowy i wyjmujemy odpływ z syfonu — w bębnie i w filtrze zawsze zostaje woda, dlatego podkładamy folię i ręcznik. W łódzkie kamienicach windy zwykle nie ma, więc sprzęt wynosimy sami, także bez windy, we dwóch i na pasach. Po wszystkim wycieramy miejsce po pralce.
Wchodzimy do każdego typu nieruchomości:
Woda w bębnie i w filtrze — jak przygotować pralkę do odbioru
To szczegół, o którym prawie nikt nie uprzedza, a potrafi zalać pół łazienki. Nawet pralka, która skończyła pranie i wypompowała wodę, ma jej jeszcze trochę w filtrze, w wężu odpływowym i pod bębnem. Wystarczy przechylić sprzęt na bok przy wynoszeniu, żeby wylała się na płytki albo na klatkę.
Dlatego w Łodzi zaczynamy zawsze od tego samego: wyjmujemy wtyczkę, zakręcamy zawór na wężu dopływowym, wyciągamy odpływ z syfonu i podstawiamy płaskie naczynie pod filtr. Dopiero po spuszczeniu resztek wody wsuwamy pralkę na wózek. Podłogę zabezpieczamy folią i ręcznikiem.
Jeżeli chcesz przygotować sprzęt przed naszym przyjazdem, wystarczy odłączyć go od prądu i zakręcić zawór. Reszta nie jest konieczna — nie musisz szarpać się z wężami ani odsuwać pralki od ściany, bo to i tak zrobimy sami.
W Łodzi realizujemy wywóz pralki i odbiór pralki z mieszkania, także wtedy, gdy jest to jedyna rzecz do zabrania. Najczęściej jest to wywóz starej pralki po wymianie na nową, utylizacja pralki automatycznej albo wywóz pralko-suszarki z ciasnej łazienki. Kto odbiera stary sprzęt AGD z kamienicy bez windy? Nasza ekipa — po telefonie pod XXX XXX XXX.
Na terenie Łodzi realizujemy również:
Łódź jest najtrudniejszym logistycznie punktem okolic. W śródmiejskich kamienicach przy Piotrkowskiej i w bocznych ulicach wciąż dominują klatki bez windy, wąskie biegi schodów i podwórka-studnie, w które nie wjedzie duży samochód — meble i sprzęt schodzą wtedy na rękach, piętro po piętrze. Inaczej pracuje się na wielkich osiedlach z lat 70. i 80. — na Retkini, Widzewie, Teofilowie, Bałutach, Dąbrowie, Radogoszczu czy Chojnach — gdzie liczy się dostęp do windy i miejsce dla auta przy klatce. Osobny temat to lokale w budynkach objętych rewitalizacją i pustostany przekazywane do opróżnienia po latach.