Wywóz komputera w Łodzi zaczyna się zwykle od zakupu nowego sprzętu: stara jednostka i monitor lądują w kącie pokoju i stoją tam miesiącami. Powód rzadko jest praktyczny - częściej chodzi o to, że nikt nie wie, co zrobić z dyskiem. Mówimy więc wprost: nie kasujemy danych i nie mamy takiej usługi. Jeżeli na dysku są dokumenty, zdjęcia albo zapisane hasła, wyjmij go przed naszym przyjazdem, a komputer oddaj bez niego. To cztery śrubki i pięć minut roboty. Resztę, czyli rozpięcie kabli, zniesienie i wywóz, bierzemy na siebie.
Wchodzimy do każdego typu nieruchomości:
Dysk twardy - wyjmij go, zanim oddasz komputer
To najważniejsze zdanie na tej stronie: dysk twardy warto wyjąć samodzielnie, zanim oddasz komputer komukolwiek. Nie chodzi o nieufność wobec konkretnej firmy, tylko o to, że sprzęt przechodzi potem przez kilka rąk, a na dysku zostają skany dokumentów, zdjęcia rodzinne, wyciągi i hasła zapisane w przeglądarce.
W typowej jednostce z Łodzi to naprawdę kilka minut: zdejmujesz boczną ścianę, odpinasz dwie wtyczki i wykręcasz cztery śrubki. Dysk możesz zatrzymać, schować do szuflady albo zniszczyć fizycznie. Komputer bez dysku nadal odbieramy normalnie, bez dopłaty i bez pytań.
Nie kasujemy danych i nie oferujemy takiej usługi, bo to byłaby obietnica, której nie da się zweryfikować. Wolimy powiedzieć wprost, jak jest, niż zapewniać o czymś, czego nie robimy. Jeśli nie umiesz wyjąć dysku, poproś kogoś, kto rusza sprzęt na co dzień.
W Łodzi realizujemy wywóz komputera i odbiór starego monitora, także wtedy, gdy jest to jedyna rzecz do zabrania z mieszkania. Najczęściej jest to wywóz jednostki centralnej po wymianie sprzętu, utylizacja monitora kineskopowego albo odbiór laptopa, który przestał się uruchamiać. Kto zabierze stary komputer z kamienicy bez windy? Nasza ekipa. Przypominamy tylko o jednym: dysk warto wyjąć samodzielnie, bo danych nie kasujemy. Zadzwoń pod 505 692 090.
Na terenie Łodzi realizujemy również:
Łódź jest najtrudniejszym logistycznie punktem okolic. W śródmiejskich kamienicach przy Piotrkowskiej i w bocznych ulicach wciąż dominują klatki bez windy, wąskie biegi schodów i podwórka-studnie, w które nie wjedzie duży samochód - meble i sprzęt schodzą wtedy na rękach, piętro po piętrze. Inaczej pracuje się na wielkich osiedlach z lat 70. i 80. - na Retkini, Widzewie, Teofilowie, Bałutach, Dąbrowie, Radogoszczu czy Chojnach - gdzie liczy się dostęp do windy i miejsce dla auta przy klatce. Osobny temat to lokale w budynkach objętych rewitalizacją i pustostany przekazywane do opróżnienia po latach.