Wywóz mebli kuchennych w Łodzi zaczyna się zwykle od terminu montażu nowej zabudowy: stara ma zniknąć do piątku, bo w poniedziałek przyjeżdżają monterzy. Kuchnia nie jest jednak zwykłym meblem - jest przykręcona do ściany i spięta ze sobą, więc rozbieramy ją w stałej kolejności: fronty, blat, szafki górne, szafki dolne. W łódzkie kamienicach windy najczęściej nie ma, więc rozebrane elementy znosimy sami, płasko i na pasach. Po nas zostaje pusta ściana i zamieciona podłoga.
Wchodzimy do każdego typu nieruchomości:
W jakiej kolejności rozbiera się zabudowę kuchenną?
Zabudowa kuchenna nie stoi luzem na podłodze jak komoda. Szafki dolne są skręcone ze sobą bokami, przykręcone do ściany i przykryte blatem, który dociska całość od góry. Dlatego demontaż ma stałą kolejność i próba pójścia na skróty kończy się wyrwanym uchwytem albo pękniętym bokiem.
W Łodzi robimy to zawsze tak samo: najpierw zdejmujemy fronty z zawiasów, żeby nie obijały się przy przenoszeniu, potem zwalniamy blat, następnie szafki górne, a na końcu dolne. Dopiero gdy blat jest zdjęty, widać wkręty spinające korpusy - bez tego rozkręcanie idzie po omacku.
Cały demontaż mamy w cenie usługi i wykonujemy go własnymi narzędziami. Nie musisz niczego przygotowywać ani wykręcać wcześniej - wystarczy, że kuchnia jest opróżniona z naczyń, a woda pod zlewozmywakiem zakręcona.
W Łodzi realizujemy wywóz mebli kuchennych i demontaż zabudowy kuchennej, także wtedy, gdy jest to jedyna rzecz do zabrania. Najczęściej jest to wywóz starej kuchni przy wymianie na nową, utylizacja szafek kuchennych z płyty albo wywóz blatu po wymianie na kamienny. Kto rozbierze i zabierze starą kuchnię z kamienicy bez windy? Nasza ekipa - wystarczy telefon pod 505 692 090 i ustalenie godziny odbioru.
Na terenie Łodzi realizujemy również:
Łódź jest najtrudniejszym logistycznie punktem okolic. W śródmiejskich kamienicach przy Piotrkowskiej i w bocznych ulicach wciąż dominują klatki bez windy, wąskie biegi schodów i podwórka-studnie, w które nie wjedzie duży samochód - meble i sprzęt schodzą wtedy na rękach, piętro po piętrze. Inaczej pracuje się na wielkich osiedlach z lat 70. i 80. - na Retkini, Widzewie, Teofilowie, Bałutach, Dąbrowie, Radogoszczu czy Chojnach - gdzie liczy się dostęp do windy i miejsce dla auta przy klatce. Osobny temat to lokale w budynkach objętych rewitalizacją i pustostany przekazywane do opróżnienia po latach.