W starszej zabudowie w Ozorkowie najczęstszy powód telefonu to wymiana stolarki. Po ekipie zostają stare okna ze skrzydłami, futryny, parapety, kawałki muru wykutego przy poszerzaniu otworu i worki z gruzem oraz styropianem.
Zabieramy to wszystko naraz. Szkło pakujemy osobno, żeby nikt się nie skaleczył przy znoszeniu, drewno i PCV oddzielamy od gruzu. Wynosimy z mieszkania na dół sami, także wąskimi klatkami i bez windy. Wszystko trafia do uprawnionego odbioru odpadów budowlanych. Wycena: XXX XXX XXX.
Pracujemy wszędzie tam, gdzie trzeba coś wynieść:
Odpady poremontowe: co segregujemy i dlaczego to ważne
Odpady poremontowe to nie jest jedna kategoria. Gruz ceglany i betonowy, gips i płyty gipsowo-kartonowe, drewno, styropian, szkło i złom trafiają do różnych strumieni — i tylko posegregowane można legalnie oddać do odbioru.
Segregujemy przy załadunku, w Ozorkowie i w każdym innym mieście, w którym pracujemy. Metal jedzie do punktu złomu, drewno osobno, gruz do uprawnionego odbiorcy odpadów budowlanych. Na życzenie klienta zostawiamy potwierdzenie, że odpady trafiły tam, gdzie powinny.
Są też rzeczy, których nie zabieramy: azbest i eternit wymagają odrębnych uprawnień i zajmuje się nimi wyspecjalizowana firma z zezwoleniem. Pytania: XXX XXX XXX.
Wywóz worków z gruzem, wywóz styropianu i desek oraz odbiór odpadów poremontowych z mieszkania w Ozorkowie — to nasz codzienny zakres. Zabieramy również wywóz parapetów, paneli podłogowych i płyt gipsowo-kartonowych. Segregujemy przy pace, bo tego wymaga legalna utylizacja odpadów budowlanych: XXX XXX XXX.
Na terenie Ozorkowa realizujemy również:
Ozorków to mniejsze miasto nad Bzurą, z włókienniczą przeszłością widoczną w starej zabudowie centrum i dawnych domach robotniczych. Sporo tu mieszkań w kamienicach bez windy, z ciasnymi klatkami i piwnicami o niskich stropach, do których schodzi się stromymi schodami. Poza centrum przeważają domy jednorodzinne, gdzie strych, piwnica i budynek gospodarczy bywają zapełnione sprzętem gromadzonym przez dekady. Planujemy pracę tak, by całość zjechała w jednym dniu i nic nie zostało na podwórku ani na klatce.